reklama
-Nie mamy wielkich sponsorów, ani dużych pieniędzy z miasta. Nasz budżet oparty był w przeszłości w dużej mierze wpływy z biletów. Frekwencja w sezonie 2020 była kiepska. Na szybko policzyliśmy, że tylko przychody ze sprzedaży biletów rok do roku były mniejsze o 1,1 miliona złotych. Taką dziurę trudno załatać. Musimy siadać szybko do rozmów, bo inne kluby kuszą naszego trenera Mariusza Staszewskiego oraz zawodników – mówił po meczu w Bydgoszczy prezes TŻ Ostrovia, Waldemar Górski.
reklama

