Do soboty Ostrovia 1909 Ostrów miała na koncie 8 zwycięstw i 1 porażkę i liderowała tabeli z przewagą 6 punktów nad drugą Kanią Gostyń. W meczu z Zefką Kobyla Góra, zespół Piotra Konstanciaka po raz pierwszy w tym sezonie podzielił się punktami z rywalem, remisując 1:1.
–Wiedziałem, że to będzie trudny mecz, bo ciężko gra się atakiem pozycyjnym przeciwko drużynie, która mówiąc kolokwialnie postawi „autobus” przed własnym polem karnym i umiejętnie się broni – mówił po spotkaniu z Zefką Kobyla Góra trener Ostrovii 1909, Piotr Konstanciak.
Zefka w swoich szeregach miała doświadczonego kapitana, Macieja Stawińskiego, który brał udział przy zdobyciu gola dla przyjezdnych. Na listę strzelców w 22 minucie wpisał się Dawid Przybył. Wyrównał w 38 minucie Patryk Perz. Piłka po jego strzale odbiła się rykoszetem i wpadła do bramki Zefki.
Ostrovia 1909 Ostrów miała jeszcze sporo sytuacji, ale więcej goli już nie padło. W ostatniej akcji doliczonego czasu gry po wrzutce z rzutu wolnego w pole karne, gospodarze byli bliscy szczęścia, ale bramkarz Zefki wyciągnął się jak struna i uratował remis 1:1 dla zespołu z Kobylej Góry. Podział punktów z pewnością bardziej ucieszył przyjezdnych.
–Przed nami jeszcze cztery mecze, w tym dwa z drużynami z czołówki tabeli. Wydaje mi się, że grając z zespołami, które prezentują otwarty futbol, łatwiej czasami wygrać niż z drużyną nastawioną na remis i kontrę. Chcemy oczywiście wygrać wszystkie cztery mecze, żeby przystąpić do rundy wiosennej z solidną zaliczką nad rywalami – dodał Konstanciak.
Ostrovia 1909 Ostrów utrzymała sześć punktów przewagi nad grupą pościgową, bowiem swój mecz przegrała Kania Gostyń, a na drugie miejsce awansowała Zawisza Łęka Opatowska, która traci do biało-czerwonych pasiaków 6 „oczek” i spotka się z liderem w 14 kolejce spotkań V ligi.





