Główna alejka w Parku Miejskim w Ostrowie ma nosić imię samobójcy, który blisko dziesięć lat temu w Warszawie podpalił się w ramach protestu przeciwko rządom Prawa i Sprawiedliwości.
Ostania sesja odbywała się tuż przed 1 kwietnia i wielu mieszkańców, śledzących obrady online, mogło zastanawiać się, czy czasem rajcy nie zafundowali im przyspieszonego prima aprilis. Rada zajmowała się bowiem m. in. wetem Prezydenta RP do ustawy wdrażającej SAFE i budową elektrowni jądrowej w… Koninie. W siódmej godzinie sesji omawiano projekt uczczenia Piotra Szczęsnego „Szarego Człowieka” na terenie Ostrowa, a konkretnie w nazwie alejki w parku. Chodzi o osobę, która w 2017 roku w Warszawie dokonała samospalenia. Pomysł taki zrodził się w głowach działaczy Spaceru Protestacyjnego „Łańcuch Światła”. Już kilka miesięcy temu próbowali nadać bieg projektowi, ale ze względów proceduralnych wniosek przepadł na poziomie komisji. Teraz podjęli drugą próbę, zachęceni zmianą układu sił w radzie. Pozyskali do tego Adama Wasielę, który formalnie wystąpił z takim wnioskiem. To dość zaskakujące, bo radny ten deklarował się jako niezależny i do tej pory unikał angażowania się w dyskusje polityczne.
– Przyjęcie uchwały wzbogaci przestrzeń publiczną Ostrowa o miejsce symboliczne, sprzyjające refleksji nad znaczeniem wartości, które tworzą fundament demokratycznej wspólnoty – argumentował Wasiela, proponując nazwanie imieniem Szczęsnego głównej alejki w parku, prowadzącej od urzędu do amfiteatru.
W trakcie dyskusji radny Damian Grzeszczyk przywołał opinie ekspertów zajmujących się zdrowiem psychicznym. Wskazują oni jasno – takich zdarzeń nie powinno się gloryfikować ani wykorzystywać w debatach publicznych, bo może to pogłębiać podziały i mieć konsekwencje społeczne. Prowadzi nie tylko do konfliktów, ale w skrajnych przypadkach do naśladownictwa.
– Samorząd to nie jest miejsce na przenoszenie największych sporów. To powinno być miejsce, gdzie mimo różnic potrafimy się spotkać jako wspólnota. Nie możemy budować wspólnoty na czymś, co z definicji ją dzieli. To nie jest uchwała o pamięci. To jest uchwała o sporze – podkreślił radny Grzeszczyk.
Ze strony radnych PiS padały pytania, dlaczego znowu miasto ma uczcić osobę bez związków z Ostrowem i czy na następnej sesji Wasiela zgłosi pomysł upamiętnienia Ryszarda Siwca, który w 1968 roku również dokonał samospalenia – w proteście przeciwko udziałowi Polski w agresji na Czechosłowację. Ostatecznie kontrowersyjna uchwała została przyjęta stosunkiem głosów 12:11. Pomysł poparli radni KO i niezależni, a przeciw były kluby PiS i „Z sercem do mieszkańców”. Internauci nie zostawili suchej nitki na radnych, apelując do nich, aby zajęli się problemami Ostrowa.






