Cudu w Arenie Ostrów nie było. Beniaminek postawił się potędze (foto)

0

3

Zdjęcie 3 z 19

Wicemistrz Polski, uczestnik Ligi Mistrzów i lider tabeli PGNiG Superligi, Orlen Wisła Płock, wygrała zgodnie z przewidywaniami w Arenie Ostrów z Arged KPR Ostrovią 38:28. Beniaminek fragmentami przeciwstawiał się faworytowi, ale rzecz jasna, sensacji nie był w stanie sprawić.

reklama

To było wielkie święto piłki ręcznej w Arenie Ostrów. Komplet publiczności zasiadł na trybunach, by zobaczyć w akcji beniaminka, Arged KPR Ostrovię Ostrów w starciu z jedną potęg PNGiG Superligi, Orlen Wisłą Płock.

Faworyt odskoczył na dwie bramki w 5 minucie, grając w przewadze po wykluczeniu na 2 minuty Krzysztofa Misiejuka. Kamil Adamski na domiar złego nie wykorzystał rzutu karnego, a wysunięty w obronie Lovro Mihić utrudniał jak tylko mógł rozegranie ataku pozycyjnego gospodarzom.

W 12 minucie Łukasz Gierak przez całe boisko rzucił 4 bramkę, co dało wynik  4:6. W 20 minucie po rzucie karnym Michała Daszka Wisła prowadziła już 15:10. Ostrowianie poszli na wymianę ciosów z faworytem. Mecz był toczony w niesamowitym wręcz tempie, a zdobycie bramek zajmowało jednym i drugim czasem kilka sekund po wznowieniu.

W 26 minucie Orlen Wisła wygrywał już 19:13, bo rzucie ze skrzydła, kiedy to ostrowianie grali w osłabieniu, po kontrowersyjnym wykluczeniu na 2 minuty Bartłomieja Tomczaka. Chwilę później gospodarze stracili piłkę i rywal rzucił do pustej bramki, podwyższając różnicę do 7 trafień. Końcówka pierwszej połowy należała do beniaminka, który rzucił trzy bramki z rzędu i do przerwy przegrywał tylko 16:20.

W pierwszej połowie był to ewidentnie mecz ataku. Bramkarze obu ekip odbili pojedyncze piłki. Skuteczność w ataku wynosiła 87 procent u gości i 84 procent gospodarzy.

Druga połowa rozpoczęła się od trzech kontr Orlen Wisły, która odzyskała to, co straciła przed przerwą. W 35 minucie było już 25:17 dla faworyta, który grał szybkim atakiem i bombardował bramkę strzeżoną przez Mikołaja Krekorę.

Wisła odskoczyła nawet na 11 bramek, ale ostrowianie doprowadzili w 52 minucie do stanu 25:33. W dużej mierze to zasługa poprawionej obrony i kilku skutecznych interwencji w bramce Jakuba Zimnego. Bramkę ze skrzydła rzucił takiemu rywalowi młodziutki, Mikołaj Szych. Oczywiście, nawet przez moment prowadzenie faworyta nie było zagrożone, ale beniaminek postawił się drużynie z Ligi Mistrzów. Na wysokości zadania stanęli też ostrowscy kibice, którzy stworzyli w Arenie Ostrów gorącą atmosferę, absolutnie nie gorszą niż kilka dni temu Wisła była świadkiem w Bukareszcie właśnie w Lidze Mistrzów.

Ostatecznie wicemistrz kraju wygrał w Arenie Ostrów 38:28.  MVP meczu wybrano Japończyka, Kosuke Yasuhirę. W piątek, 2 grudnia o 18:30 do Ostrowa zawita mistrz Polski, Łomża Industria Kielce.

Arged KPR Ostrovia Ostrów – Orlen Wisła Płock 28:38 (16:20)

Arged KPR Ostrovia Ostrów: Krekora, Balcerek, Zimny – Adamski 1, Urbaniak 3, Klopsteg 2, Gierak 1, Wadowski 1, Marciniak 4, Misiejuk 4, Tomczak 5, Wojciechowski 1, Szych 1, Szpera 2, Przybylski, Gajek 3.

Orle Wisła Płock: Witkowski, Jastrzębski – Daszek 3, Lucin 5, Piroch 1, Yasuhira 7, Sroczyk 1, Serdio, Susnja, Komarzewski 6, Krajewski 2, Perez, Terzić, Dawydzik 2, Mihić 8, Kosorotow 3.

reklama