Mistrz Polski pokazał klasę. Beniaminek powalczył tylko do przerwy (foto)

0

25

Zdjęcie 25 z 26

Wielkie święto piłki ręcznej w Arenie Ostrów. O takich meczach jeszcze niedawno tylko marzyliśmy, teraz stają się one rzeczywistością. Mistrz Polski, hegemon krajowych i europejskich parkietów, Łomża Industria Kielce pokonał, zgodnie z przewidywaniami, beniaminka Arged KPR Ostrovię 45:23.

reklama

Przed rozpoczęciem meczu trener asystent Talanta Dujszebajewa, gorący przyjęty w Ostrowie, Krzysztof Lijewski otrzymał pamiątkową koszulkę z rąk prezesa klubu, Jakuba Kaszuby. Jeden z najsłynniejszych wychowanków KPR Ostrovia przyjechał do Areny Ostrów z mistrzem Polski, Łomżą Industrią Kielce i z pewnością był to swego rodzaju powrót sentymentalny, tym bardziej, że na trybunach jak zwykle zasiedli rodzice Krzysztofa.

Rozpoczęło się zgoła sensacyjnie. Łukasz Gierak w trzeciej minucie dał prowadzenie Arged KPR Ostrovia. Mistrz kraju pierwsze trafienie zanotował dopiero w 5 minucie po bramce Haukura Thrastarsona, bowiem trzy razy wspaniale interweniował Jakub Zimny. Ostrowianie jednak mylili się w ataku. Popełniali straty, a między słupkami był czołowy bramkarz świata, Andreas Wolff. W 9 minucie po bramce Sancheza było już 4:1 dla Łomży Industrii Kielce, a chwilę później 5:1 i o czas poprowadził trener Maciej Nowakowski.

Drugą bramkę dopiero w 11 minucie dla gospodarzy rzucił Marek Szpera. Po kwadransie gry było 8:4 dla Łomży. Po 20 minutach wynik wyglądał całkiem przyzwoicie. Było 10:6 dla gości, którzy jednak po dwóch przechwytach i kontrach w 22 minucie wygrywali już 12:6. Wtedy też nastąpiła zmiana w bramce gospodarzy. Mikołaj Krekora zastąpił Jakuba Zimnego i od razu przywitał się skuteczną interwencją.

W 27 minucie po bramce Dylana Nahi ze skrzydła zrobiło się 16:8 dla Łomży Industrii Kielce. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 18:10 dla faworyta, a w końcówce rywali zatrzymał Mikołaj Krekora, który miał 3 na 12 interwencji. W bramce Łomży Wolff legitymował się 41 procentową skutecznością.

Początek drugiej połowy – podobnie jak w meczu z Orlen Wisłą Płock – należał do przyjezdnych, którzy rzucili trzy bramki i w 33 minucie wygrywali już 21:10. W tym samym momencie rzut karny wywalczył Łukasz GIerak, okupując to kontuzją. Rzut karny wykorzystał Patryk Marciniak, ale zmartwieniem ostrowian był uraz doświadczonego rozgrywającego, który parkiet opuścił w asyście swoich kolegów z grymasem bólu na twarzy.

W 43 minucie było już 31:16 po trzech z rzędu przechwytach i kontrach drużyny z Kielc. Nie do zatrzymania był Dylan Nahi. Przed jeszcze większym pogromem ostrowian uchronił Dawid Balcerek, który po przerwie większość akcji musiał bronić w sytuacji sam na sam z rywalami.

W 54 minucie goście rzucili 40 bramkę, tym samym kolejny raz z rzędu zdobywając tak pokaźną liczbę trafień. Ostatecznie Łomża Industria Kielce pokonała Arged KPR Ostrovię 45:23. Dla beniaminka trafienia na koncie zapisali wychowankowie m.in. Mikołaj Szych, Mikołaj Przybylski, Patryk Marciniak czy Mateusz Wojciechowski. Każdy z nich ten mecz zapamięta pewnie na długie lata. – Pocieszyć się tym mogą góra do poniedziałku, bo przed nami przygotowania do arcyważnego meczu w Piotrkowie Trybunalskim. Sen z powiek spędza nam uraz kolana Łukasza Gieraka, który w sobotę przejdzie badania i wtedy okaże się, jak groźna to kontuzja – powiedział drugi trener ostrowian, Rafał Stempniak.

Arged KPR Ostrovia Ostrów – Łomża Industria Kielce 23:45 (10:18)

Arged KPR Ostrovia: Zimny, Krekora, Balcerek – Adamski 4, Marciniak 4, Gierak 4, Szpera 3, Misiejuk 2, M.Przybylski 2, Klopsteg 1, Tomczak 1, M.Wojciechowski 1, Szych 1, Wadowski.

Łomża Industria: Wolff – Nahi 8, Karalek 6, Tournat 6, Sićko 5, Wiaderny 5, Remili 4, Olejniczak 3, Stenmalm 2, Thrastarson 2, Sanchez 2, D.Dujszebajew 1, Gębala 1.

reklama