Osłabiony Trefl pokonał BM Stal. Zabójcze trójki Pluty (foto)

0

3

Zdjęcie 3 z 15

Koszykarze BM Stali Ostrów przegrali z osłabionym Treflem Sopot w sobotni wieczór w Arenie Ostrów 79:84. Katem ostrowian okazał się Andrzej Pluta, który w końcówce trafiał decydujące trójki.

reklama

Trefl w Ostrowie pojawił się bez trzech podstawowych zawodników. Brakowało Jeana Salumu, Camerona Wellsa, a na ławce rezerwowych w dresie siedział Garrett Nevels. Tego osłabienia nie było widać na parkiecie. Trefl prowadził 5:0, a później 10:5. Pierwszą kwartę wygrał 20:19, a jej bohaterem był Jarosław Zyskowski, który w pierwszych 10 minutach rzucił 15 punktów.

Druga kwarta była z kolei popisem Michała Kolendy, który do przerwy miał na koncie 12 punktów, wszystkie z rzutów z dystansu. Trafił 4 na 5 trójek, a jego zespół wygrywał 47:43. Trefl do przerwy miał na koncie 9 na 19 celnych rzutów zza łuku. BM Stal w tym elemencie była znacznie gorsza, bo miała 4 na 18 celnych prób. Mecz prowadzony był w bardzo szybkim tempie, mógł się podobać kibicom, z uwagi na ofensywną grę i przypominał nieco ostatnie starcie ostrowian w Zielonej Górze w ćwierćfinale ligi ENBL, gdzie też górowała ofensywa nad obroną.

W trzeciej kwarcie BM Stal wykorzystała węższą niż zazwyczaj rotację Trefla i problemy z faulami tej drużyny. Cztery przewinienia w 16 minucie mieli Gordon i Freimanis, a trzy Kolenda. Ostrowianie przycisnęli w defensywie, eliminując najgroźniejszą siłę Trefla z pierwszej połowy, czyli rzut z dystansu.

Trefl ani razu w trzeciej kwarcie nie trafił z dystansu. Przegrał tę część 9:17, a BM Stal Ostrów wygrywała po trzydziestu minutach 60:56. Stało się tak dzięki znacznie lepszej obronie niż do przerwy.

W trzeciej kwarcie BM Stal wykorzystała węższą niż zazwyczaj rotację Trefla i problemy z faulami tej drużyny. Cztery przewinienia w 16 minucie mieli Gordon i Freimanis, a trzy Kolenda. Ostrowianie przycisnęli w defensywie, eliminując najgroźniejszą siłę Trefla z pierwszej połowy, czyli rzut z dystansu.

Trefl ani razu w trzeciej kwarcie nie trafił z dystansu. Przegrał tę część 9:17, a BM Stal Ostrów wygrywała po trzydziestu minutach 60:56. Stało się tak dzięki znacznie lepszej obronie niż do przerwy.

W 32 minucie po akcji 2+1 Nemanji Djurisicia BM Stal prowadziła 67:56, a co ważne za piąty faul boisko musiał opuścić Gordon. W tym momencie ostrowskim kibicom zaświtała pewnie myśl, by nie tylko pokonać Trefl, ale także odrobić 15 punktów straty z pierwszego meczu w Sopocie.

Trefl jednak postawił obronę strefową, którą Stal próbowała rozbić niestety niecelnymi rzutami z dystansu. Goście rzucili 8 punktów z rzędu i zamiast myśleć o lepszym bilansie w dwumeczu, trzeba było drżeć o to, by w ogóle pokonać Trefl w Arenie Ostrów. Na 5 minut 50 sekund przed końcem meczu Stal prowadziła już tylko 69:66 i o czas poprosił trener Andrzej Urban.

W 35 minucie po kontrowersyjnej akcji 2+1 Freimanisa Trefl doprowadził do remisu po 69. Chwilę później Łotysz przymierzył z dystansu i goście wygrywali 72:69. W samej końcówce to Andrzej Pluta trafił kluczowe trójki i Tref, choć w mocno okrojonym składzie, wygrał z BM Stalą 84:79.

Dla ostrowian to trzecia porażka z rzędu, w tym druga w Energa Basket Lidze. Szansa na rehabilitację już we wtorek w rewanżowym meczu ćwierćfinału play-off ENBL z drużyną z Zielonej Góry. Początek meczu o 19:00 w Arenie Ostrów.

BM Stal Ostrów – Trefl Sopot 79:84 (19:20, 24:27, 17:9, 19:28)

BM Stal: Aigars Skele 21, Jakub Garbacz 14, Adonis Thomas 13, Nemanja Djurisić 11, Damian Kulig 10, Mateusz Zębski 7, Ojars Silins 3, Aleksander Załucki 0.

Trefl: Michał Kolenda 22, Jarosław Zyskowski 18, Rolands Freimanis 17, Andrzej Pluta 12, Ivica Radić 8, Jan Malesa 3, Błażej Kulikowski 2, Wesley Gordon 2.

reklama