Szarganie świętości! – z cyklu „Okiem Stańczyka”

0

Zaprawdę, Mości Państwo, czasy takowe nastały, że dla niektórych obywateli Rzeczpospolitej naszej żadnej świętości nie masz. Zawżdy było tak, że mundur i sztandar świętością były, a rycerstwo i żołnierze rubieży naszych strzegący powszechny szacunek i cześć należna otaczały. Toż oni strzegli spokoju ludności nad granicami żyjącej, by w spokoju ziemię uprawiać mogła, dziatki swe wychowywać i wroga się u granic czającego nie lękać. Szacunek powszechny obejmował tych, co zbrojno Rzeczypospolitej służyli. Ani złym słowem, ani czynem nikt nie ważył się świętego munduru polskiego wojska skalać. Aliści w dzisiejszych czasach znalazła się niewiasta, co to uczyniła! Dla swej sławy a poklasku wśród panującego na zachodzie lewactwa, opluła mundur polskiego granic strażnika! W świecie, który szkalowanie Rzeczypospolitej sobie upodobał, łacno sławę a honory wszelkie posiąść twórcom, którzy dziełami swoimi do tegoż procederu rękę przykładają. Takoż sprawa się ma z imć Agnieszką Holland, która ze szkalowania Polski i Polaków specjalność swoją uczyniła trudząc się wyłącznie tworzeniem kłamliwych filmów w najgorszym świetle Polskę i Polaków ukazujących. Nie inaczej sprawa się ma z ostatnim obrazem: „Zielona granica” to obraz pełen fałszu, paszkwil , w którym nie masz ni grama prawdy. Każdy kto choć trochę rozumu ma i choć odrobinę temat poznać zechciał , dobrze wie, że owi, co granice nasze co dnia szturmują, jakoby od wojny uciekinierzy, już są od tejże wojny tysiąc kilometrów, w bezpiecznym kraju sąsiada naszego, że nie zdołaliby o własnych siłach nad tę granicę się dostać, gdyby ich do siebie nie sprowadził dyktator tegoż sąsiedniego kraju, który Niedźwiedziowi Moskiewskiemu powolen jest. A wszystko po to, by na nas tę ciżmę nasłać, sytuację w Rzeczypospolitej zdestabilizować, awantury na naszej granicy wszczynać, coby światu pokazać, jako to Polska i Polacy źli są, okrutni i nieczuli na los biednych uchodźców szukających schronienia. I w takąż kłamliwą narrację obraz imć pani Holland wpisuje się jota w jotę. Ukazuje nam, jako to umęczone, zdesperowane kobiety i dzieci usiłują przebyć „zieloną granicę”, z jaką bezdusznością się spotykają, z jaką bezwzględnością i okrucieństwem są traktowani przez strażników granicznych owi biedni uchodźcy – baranki niewinne – którzy, jako wiadomo, po prawdzie wielu aktów przemocy wobec służbę pełniących mundurowych się dopuszczali, choćby kamieniami i konarami w nich ciskając, nikczemnymi słowami i gestami ich obrażając. Nie bacząc, że tak nastrojona ciżba, do Rzeczypospolitej wpuszczona, wielu rozbojów a gwałtów byłaby przyczyną, twórczyni owego filmidła pełną gębą optuje, coby ową czerń. co na granicy naszej zaległa, do Rzeczypospolitej wpuścić, za nic mając ludu polskiego bezpieczeństwo. A wtedy jeno o powstanie z grobu Jana III Sobieskiego modlić by się przyszło!

G’woli epilogu słowo w słowo przytoczę, co owa twórczyni, na europejskich salonach uznana i za swe dzieła nagradzana, o Rzeczypospolitej wszem i wobec rzekła: „Kiedy przyjeżdżam [do Polski] uderza mnie fala niedobrego powietrza, coś takiego jakby w zamkniętym pomieszczeniu ktoś bez przerwy puszczał bąki”

reklama

Zaiste, poziom wypowiedzi bywalczyni europejskich salonów niegodny!!! Zdradza wszakże zaciekłą nienawiść do Rzeczypospolitej, która, co widać, motywuje ją do tworzenia haniebnych dzieł , Polskę i Polaków szkalujących.

Pytanie jedno nieśmiałe na koniec zadam: kto imć pani Holland na te filmy dukaty daje?

STAŃCZYK

reklama