Z dalekiej podróży wrócili żużlowcy Arged Malesy Ostrów w zaległym spotkaniu z H. Skrzydlewska Orłem, które odbyło się w piątek na Stadionie Miejskim. Losy rywalizacji rozstrzygnęły się w ostatnim biegu, przed którym był remis. Gospodarze wytrzymali jednak ciśnienie. Wygrali 5:1 i w całym meczu 47:43.
Można powiedzieć, że bardzo podobny mecz już w tym sezonie widzieliśmy. Przed biegami nominowanymi Arged Malesa przegrywała z łodzianami 38:40. Dokładnie tak samo było w domowym starciu z Texom Stalą Rzeszów. Gospodarze zdołali jednak odwrócić losy rywalizacji, a ich bohaterem znowu okazał się Gleb Czugunow. W piątkowe popołudnie Rosjanin z polskim paszportem był prawie bezbłędny. Co jest jednak najważniejsze, wygrał kluczowy piętnasty bieg. Za jego plecami linię mety przeciął Frederk Jakobsen i ostrowscy kibice mogli świętować.
Orzeł zasłużył jednak na duże słowa uznania, bo wygrana Arged Malesy rodziła się w naprawdę wielkich bólach. Goście prezentowali się naprawdę świetnie. Po pierwszej serii 13:11 wygrywali ostrowianie, choć na prowadzeniu powinien znajdować się zespół Macieja Jądera. Przyjezdni mieli jednak olbrzymiego pecha, bo w biegu czwartym jechali na podwójnym prowadzeniu, ale defekt motocykla zanotował Daniel Kaczmarek.
W kolejnych biegach goście spisywali się jeszcze lepiej i mieli coraz więcej silnych ogniw. Trzecia seria startów należała do łodzian, którzy wygrali w niej indywidualnie wszystkie trzy wyścigi i objęli prowadzenie. Bardzo dobrze prezentowali się zwłaszcza doskonale znający ostrowski tor Oliver Berntzon i Tomasz Gapiński. Po niemrawym początku przebudził się też Luke Becker.
Po dziesięciu biegach Orzeł prowadził 32:28. Później byliśmy świadkami wymiany ciosów. Arged Malesa szybko doprowadziła do remisu za sprawą podwójnej wygranej pary Frederik Jakobsen – Chris Holder, ale chwilę później Orzeł wyszedł na dwupunktowe prowadzenie, które utrzymał przed biegami nominowanymi. Podopieczni Macieja Jądera wygrywali 40:38.
W ostatnich wyścigach Arged Malesa stanęła na wysokości zadania, bo zdecydowanie lepiej wychodziła spod taśmy. Z kolei łodzianie przespali moment startowy i musieli gonić. W wyścigu czternastym Luke Becker zdołał jeszcze przedzielić duet ostrowian, ale w ostatniej odsłonie dnia Oliver Berntzon i Tomasz Gapiński nie zdołali odrobić strat do Frederika Jakobsena i Gleba Czugunowa.
Rosjanin z polskim paszportem drugi raz w tym sezonie uratował Arged Malesę. W całym spotkaniu doznał tylko jednej porażki z Tomaszem Gapińskim w biegu ósmym. Później wygrywał w imponującym stylu. Ozdobą pojedynku był zwłaszcza wyścig trzynasty, w którym minął na trasie dwóch rywali i zapewnił sobie trójkę na samej kresce po fantastycznym boju z Oliverem Berntzonem.
Solidne spotkanie odjechali Chris Holder i Frederik Jakobsen. Ważne punkty dorzucił Tobiasz Musielak. Tym razem gorzej wypadli juniorzy, bo zdobyli zaledwie trzy punkty przy dziewięciu rywali. Przede wszystkim martwi jednak forma Wiktora Jasińskiego. Wypożyczony z ebut.pl Stali Gorzów żużlowiec zawiódł kolejny raz w tym sezonie.
Punktacja:
Arged Malesa Ostrów
9.Chris Holder – 10+2 (2,2,1,2,3)
10.Wiktor Jasiński – 2+2 (1,1,0,-)
11.Tobiasz Musielak – 8+2 (3,1,1,2,1)
12.Frederik Jakobsen – 10+1 (1,2,2,3,2)
13.Gleb Czugunow – 14 (3,3,2,3,3)
14.Sebastian Szostak – 3 (1,2,0,0)
15.Tobiasz Potasznik – 0 (0,0,0)
16.Gracjan Szostak – ns
H.Skrzydlewska Orzeł Łódź
1.Luke Becker – 7+1 (0,1,3,1,2)
2.Benjamin Basso – 7+1 (0,2,2,3,0)
3.Tomasz Gapiński – 8+1 (1,3,3,1,0)
4.Daniel Kaczmarek – 1 (0,0,1,0)
5.Oliver Berntzon – 11 (2,3,3,2,1)
6.Mateusz Bartkowiak – 5+1 (2*,3,0)
7.Bartosz Nowak – 4 (3,0,1)
8.Seweryn Orgacki – ns





