Trwa znakomita passa Rebud KPR Ostrovii w Orlen Superlidze. Podopieczni Kima Rasmussena wygrali czwarte spotkanie z rzędu. Ich osiągnięcie zasługuje na ogromne słowa uznania, bo drużyna jest trapiona kontuzjami. Tym razem jej wyższość musiały uznać Azoty – Puławy, które przegrały we własnej hali 33:39. Dla ostrowian to historyczny triumf!

Nigdy wcześniej Ostrovia nie wygrała na tym terenie. Przed sobotnim spotkaniem też wydawało się to trudne, bo przecież zespół zmaga się z plagą kontuzji. Do Puław nie pojechało aż czterech podstawowych graczy. – To nasz najtrudniejszy czas, jeśli chodzi o urazy, odkąd występujemy w Orlen Superlidze. Będziemy jednak walczyć – mówił przed tym pojedynkiem w rozmowie z Kurierem Ostrowskim prezes Jakub Kaszuba.

reklama

W sobotę w zespole zabrakło Artura Klopstega i Ksawerego Gajka. Poza tym wystąpić nie mogli Przemysław Urbaniak i Krzysztof Łyżwa. To nie przeszkodziło jednak ostrowianom znakomicie wejść w mecz. Wystarczyło kilka minut, by goście zbudowali pokaźną zaliczkę. Po dziesięciu minutach było 6:3 dla Rebud KPR Ostrovii.

Miejscowi wykorzystali jednak momenty gry w przewagę, odrobili straty, a nawet odbili prowadzenie. Później to jednak Ostrovia skorzystała z kar dla rywali i wyrównała, a następnie zaczęła odjeżdżać. W tym fragmencie pierwsze skrzypce znowu grał rewelacyjny Kamil Adamski.

Pierwszą połową goście wygrali 20:16 i byli w znakomitym położeniu. Drużyna pojechała jednak do Puław w okrojonym składzie, co rodziło wątpliwości, czy wytrzyma pod względem kondycyjnym. Żadnego załamania jednak nie było. Co więcej, ostrowianie podkręcili tempo, a gospodarze nie mieli na to żadnej odpowiedzi. Na około 20 minut przed końcem przyjezdni wygrywali 28:20, a chwilę później mieli zapas 10 goli! Wtedy wydawało się, że jest po meczu.

Końcówka okazała się nieco słabsza, ale zwycięstwo nie było nawet przez moment zagrożone. Podopieczni Kima Rasmussena wygrali 39:33. To czwarte triumf z rzędu w Orlen Superlidze. W efekcie ostrowianie mają 25 punktów. Tym samym dogonili Chrobrego Głogów, który do tej pory był trzecią siłą ligi.

Azoty Puławy – Rebud KPR Ostrovia Ostrów 33:39 (16:20)

reklama