Rebud KPR Ostrovia spisuje się znakomicie w rozgrywkach Orlen Superligi. Dzięki czterem wygranym z rzędu zespół Kima Rasmussena przesunęła się na trzecie miejsce w tabeli. Drużyna ma jednak olbrzymie problemy kadrowe. Z tego powodu zarząd zdecydował się na wzmocnienia.
-Tak trudnej sytuacji nie mieliśmy od początku naszych występów w Orlen Superlidze. Nie ukrywam, że działamy, by coś zrobić. Mamy nieprzespane noce, bo nie jest łatwo, ale myślę, że już wkrótce powiemy o szczegółach – mówił jeszcze w ubiegłym tygodniu prezes Jakub Kaszuba. Później osłabiona brakiem czterech graczy ekipa z Ostrowa odniosła historyczne zwycięstwo w Puławach.
Na ten moment trzy najpoważniejsze osłabienia Rebud KPR Ostrovii to Ksawery Gajek, Artur Klopsteg i Mateusz Wojciechowski. Wszystkich czeka dłuższa przerwa od grania. W Puławach nie wystąpili także Przemysław Urbaniak i Krzysztof Łyżwa, ale ich problemy nie są tak duże. Obaj niedługo powinni być do dyspozycji Kima Rasmussena.
Sytuacja i tak jest jednak trudna, więc klub zdecydował się na dwa ruchy. Pierwszy w rozmowie z Kurierem Ostrowskim już w zeszłym tygodniu zapowiadał prezes Jakub Kaszuba. Do Rebud KPR Ostrovii z wypożyczenia powrócił młody Igor Chojnacki. To zawodnik, którego ostrowianie pozyskali jeszcze przed obecnym sezonem. Był traktowany jako inwestycja w przyszłość i dlatego udał się na wypożyczenie, żeby zbierać jak najwięcej minut.
Poza tym działacze zdecydowali się na pozyskanie nowego kołowego. Został nim Michał Stankiewicz, znany z występów w Zagłębiu Lubin. Obaj gracze mają sprawić, że trener Kim Rasmussen będzie mieć większe pole manewru. A dodajmy, że jego drużyna nie ma zbyt wiele czasu na odpoczynek, bo już 5 grudnia jedzie do Lubina, gdzie postara się o piątą wygraną z rzędu w Orlen Superlidze.
Przypomnijmy, że w tej chwili Rebud KPR Ostrovia ma 25 punktów i zajmuje trzecie miejsce. Wyprzedzają ją tylko Orlen Wisła Płock i Industria Kielce.
Fot. Facebook Rebud KPR Ostrovii






