Tasomix Rosiek Stal prowadziła przez większość wyjazdowego spotkania z Energa Icon Sea Czarnymi Słupsk, ale ostatecznie przegrała 83:87. – Graliśmy mocno osłabieni. Stosowaliśmy zmienną obronę, żeby wybić rywala z rytmu. W drugiej połowie pojawiły się jednak błędy w obronie. Pudłowaliśmy także z czystych pozycji – przyznał trener Andrzej Urban.

W piątkowym spotkaniu ostrowianie nie byli faworytem, bo wydłużyła się lista nieobecnych zawodników. Z Energa Icon Sea Czarnymi nie mógł zagrać kluczowych gracz „Stalówki” Tim Lambrecht, który zmagał się z chorobą. Trener Andrzej Urban miał zatem naprawdę trudne zadanie, by odpowiednio zarządzać siłami swoich podopiecznych.

reklama

-Graliśmy mocno osłabieni. Rotacja była naprawdę wąska. Brak Tima był bardzo odczuwalny. Niektórzy byli chorzy, co też miało wpływ na postawę zespołu. Nie chcę się jednak tym usprawiedliwiać. Mieliśmy swój pomysł na ten mecz. Była nim zmienna obrona. Chcieliśmy w ten sposób wybić rywala z rytmu – stwierdził trener Tasomix Rosiek Stali.

Ostrowianie dysponowali w Słupsku tylko jednym zawodnikiem na pozycji numer pięć. Zmienna obrona miała pomóc mu w wytrzymaniu trudów spotkania. – W takiej sytuacji takiemu zawodnikowi łatwiej jest bronić w strefie niż każdy swego. Trzeba też pamiętać, że zespół ze Słupska mocno forsował tempo. Chcieli grać bardzo szybko i wcale im się nie dziwię. To był dobry pomysł. Wiedziałem, że w czwartej kwarcie możemy mieć problemy, żeby wytrzymać. Staraliśmy się, ale na pewno czuliśmy już zmęczenie – zaznaczył Urban.

O porażce ostrowian zdecydowała przede wszystkim czwarta kwarta, w której zespół grał bardzo słabo w ataku. – Zostawiliśmy dużo serca na parkiecie. W pierwszej połowie dobrze egzekwowaliśmy założenia taktyczne. Słabo zaczęli natomiast drugą część. Problemem była zwłaszcza gra w obronie. Pod tym względem mam sporo uwag do swojego zespołu. Ostatecznie mieliśmy i tak wszystko w swoich rękach, ale nie da się wygrać pojedynku, jeśli w ostatniej decydującej kwarcie zdobywa się tylko 12 punktów – stwierdził szkoleniowiec Stali.

-Drużyna ze Słupska grała dużo obrony switch. Próbowaliśmy się dostać pod obręcz, ale oni umiejętnie zagęszczali. Szukaliśmy różnych sposobów. Była gra przodem i tyłem do kosza, z tego szły odrzuty. W efekcie mieliśmy kilka dogodnych rzutów, które nie znalazły drogi do kosza. Po przerwie trafiliśmy tylko dwa razy za trzy. Do tego doszły błędy w obronie. Oba ta elementy okazały się kluczowe. U rywali poszło to natomiast w odwrotnym kierunku. Do przerwy jeden celny rzut, a w drugiej połowie aż dziewięć – podsumował Andrzej Urban.

Po przegranej w Słupsku Tasomix Rosiek Stal ma w swoim dorobku 24 punkty i zajmuje dziesiąte miejsce w tabeli Orlen Basket Ligi. Kolejne spotkanie ostrowianie rozegrają 8 lutego, kiedy podejmą w 3mk Arenie PGE Spójnię Stargard.

reklama