Rebud KPR Ostrovia była faworytem, ale spotkanie z Piotrkowianinem Piotrków Trybunalski okazało się bardzo trudną przeprawą dla podopiecznych Kima Rasmussena. Po regulaminowym czasie gry był remis 34:34. W rzutach karnych 6:5 lepsi byli ostrowianie.

Tydzień wcześniej biało – czerwoni wznowili rozgrywki Orlen Superligi i zaprezentowali się z bardzo dobrej strony, bo nie dali szans WKS Śląskowi Wrocław, wygrywając ostatecznie 35:23. Tym razem poprzeczka została zawieszona zdecydowanie wyżej. Piotrkowianin, który na własnym parkiecie jest zdecydowanie lepszym zespołem, postawił silny opór ostrowianom.

reklama

Pierwsza połowa zakończyła się wygraną gospodarzy, którzy prowadzili 19:18. Po wznowieniu gry miejscowi podkręcili tempo i mieli nawet cztery gole zaliczki. Rebud KPR Ostrovia musiała odrabiać straty i robiła to krok po kroku. Na około dziewięć minut przed końcem ostrowianie dopięli swego i dopadli rywala. To zwiastowało pasjonującą końcówkę.

Ostatnie minuty dostarczyły kibicom w Piotrkowie Trybunalskim ogromnych emocji. Tak naprawdę spotkanie mogło zakończyć się wygraną jednej bądź drugiej drużyny. Ostatecznie żadna z nich nie zdołała przechylić szali na swoją stronę i konieczne było rozegranie rzutów karnych.

Zwycięzcę poznaliśmy dopiero, kiedy skuteczną interwencją podpisał się pozyskany niedawno z Industrii Kielce Sandro Mestrić. Rebud KPR Ostrovia wygrała 6:5 i mogła świętować, bo zdobyła cenne punkty na bardzo trudnym terenie.

Piotrkowianin Piotrków Trybunalski – Rebud KPR Ostrovia 34:34 (19:18) k.5:6

reklama