Spotkali się sąsiedzi z ligowej tabeli, więc zanosiło się na bardzo zacięte spotkanie. Tymczasem mieliśmy powtórkę z rywalizacji w Gdańsku, kiedy Rebud KPR Ostrovia zdominowała PGE Wybrzeże i odniosła pewne zwycięstwo. Podopieczni Kima Rasmussena rozegrali kolejny znakomity pojedynek. Niesieni dopingiem kibiców ostrowianie wygrali 34:24.
Przed meczem w Ostrowie Wielkopolskim gdańszczanie mieli w swoim dorobku 37 punktów i o jedno „oczko” wyprzedzali Rebud KPR Ostrovię. Nic więc dziwnego, że sobotnia konfrontacja miała ogromne znaczenie dla obu ekip. Biało – czerwoni chcieli zrobić wszystko, by zagrać zdecydowanie lepiej niż w Piotrkowie Trybunalskim, kiedy byli zdecydowanym faworytem, ale zwycięstwo odnieśli dopiero po rzutach karnych.
Rebud KPR Ostrovia przystąpiła do meczu z PGE Wybrzeżem niesłychanie zmobilizowana i szybko narzuciła przeciwnikowi swój styl gry. Już po kilku minutach prowadzili miejscowi 8:1. Pierwszą połowę wygrali ostatecznie 17:13. Bardzo dobrze funkcjonowała defensywa. Gdańszczanie mieli olbrzymie kłopoty z jej sforsowaniem.
Po przerwie obraz gry nie uległ zmianie. Gospodarze przez cały czas kontrolowali przebieg wydarzeń na parkiecie. Goście nie byli w stanie wrócić do meczu. W efekcie podopieczni Kima Rasmussena zwyciężyli 34:24, przeskakując w ligowej tabeli swojego rywala. Warto też dodać, że była to druga wygrana Rebud KPR Ostrovii nad PGE Wybrzeżem w obecnym sezonie Orlen Superligi. W pierwszym pojedynku obu ekip, do którego doszło 12 października, ostrowianie okazali się lepsi różnicą 11 bramek.
-Mecz w Piotrkowie Trybunalskim był w naszym wykonaniu dość słaby, więc podeszliśmy do rywalizacji z PGE Wybrzeżem dwa razy bardziej zmotywowani. To było widoczne. Myślę, że dziś zadziałała nasza hala i atmosfera, którą stworzyli kibice. Poza tym byliśmy dobrze przygotowani przez trenera Kima Rasmussena. Dodałbym też, że z bardzo dobrej strony w bramce pokazał się Sandro. Bardzo nam pomógł, bo odbijał wiele piłek. Sam rzucił też dwa gole – przyznał po spotkaniu zawodnik ostrowskiego zespołu Ksawery Gajek.
Teraz Rebud KPR Ostrovię czeka kolejne ważne spotkanie. Już 5 marca biało – czerwoni rozegrają zaległe derby z Energa MKS-em Kalisz. Początek tego meczu został zaplanowany na godzinę 20:30. – Nie ma już łatwych meczów. Najlepszym dowodem jest pojedynek w Piotrkowie Trybunalskim. Byliśmy faworytem, a wszystko rozstrzygnęło się dopiero w ostatnich 10 – 15 sekundach. Jeśli chodzi jednak o derbowy mecz, to na pewno jesteśmy podrażnieni wynikiem z pierwszej rundy. Mam nadzieję, że tym razem odczarujemy halę w Kaliszu i wygramy – podsumował Ksawery Gajek.
Rebud KPR Ostrovia Ostrów – PGE Wybrzeże Gdańsk 34:24 (17:13)

