Rywal postawił twarde warunki, ale Rebud KPR Ostrovia ostatecznie potwierdziła świetną formę i na zakończenie rundy zasadniczej pokonała Azoty Puławy 36:33. Teraz ostrowianie czekają na rywala, z którym spotkają się w fazie play-off.
W przypadku gospodarzy piątkowe starcie w 3mk Arenie nie mogło zmienić już ich położenia w ligowej tabeli. Rebud KPR Ostrovia dzięki wygranej w Zabrzu już wcześniej zapewniła sobie trzecie miejsce po rundzie zasadniczej. Z kolei dla gości mecz miał duże znaczenie, bo Azoty Puławy chciały przedłużyć swoje szanse na udział w fazie play-off. Nic więc dziwnego, że przyjezdnym nie zabrakło motywacji i woli walki.
Obie drużyny stworzyły naprawdę ciekawe widowisko. Kibice od początku nie mogli narzekać na brak emocji. Pierwsze minuty były wyrównane, ale później przewagę zyskali goście, którzy w okolicach 13. minuty prowadzili 9:6. Trener Kim Rasmussen widział, że drużynie nie idzie i postanowił reagować. Szkoleniowiec biało – czerwonych poprosił o czas.
Rozmowa z zawodnikami dała pozytywne efekty, bo Ostrovia zaczęła lepiej bronić. Dzięki temu udało się wyprowadzić kontry i doprowadzić do remisu, a następnie nawet wyjść na trzybramkowe prowadzenie. Wydawało się, że drużyna łapie wiatr w żagle, ale w końcówce pierwszej połowy do głosu znowu doszli rywale. W efekcie po 30 minutach gry było tylko 18:17 dla miejscowych.
Po przerwie początkowo lepiej spisywali się goście, którzy szybko zniwelowali różnicę, a następnie odbili prowadzenie. Dość długo Azoty Puławy miały dwie, trzy bramki zaliczki. Wydawało się, że przeciwnik jest na najlepszej drodze do sprawienia niespodzianki w 3mk Arenie.
Ostrovia stanęła jednak na wysokości zadania w kluczowych momentach meczu. Ostatnie dziesięć minut należało do gospodarzy. Świetnie spisywał się wtedy Patryk Marciniak, który zdobywał ważne gole dla swojego zespołu. Do tego na uznanie zasługuje postawa Mikołaja Krekory, który odbił kilka piłek. Dzięki temu biało – czerwoni po wymagającym spotkaniu ostatecznie wygrali 36:33. W efekcie drużyna przystąpi w znakomitych nastrojach do fazy play-off.
Teraz podopieczni trenera Kima Rasmussena czekają na ćwierćfinałowego rywala, którym będzie ktoś z trójki: Corotop Gwardia Opole, Górnik Zabrze lub PGE Wybrzeże Gdańsk.
Rebud KPR Ostrovia Ostrów Wielkopolski – Azoty-Puławy 36:33 (17:18)
Rebud KPR Ostrovia: Krekora, Mestrić – Marciniak 7, Łyżwa 5, Reznicky 5, Smolikau 5, Kamyszek 3, Urbaniak 3, Wojciechowski 3, Gajek 2, Adamski 1, Tomczak 1, Wychowaniec 1, Rybarczyk, Szpera
Azoty-Puławy: Borucki, Tsintsadze – Dikhaminjia 10, Janikowski 5, Antolak 4, Jarosiewicz 4, Jaworski 4, Zarzycki 3, Gogola 2, Urbanek 1, Bereziński, Ponikowski, Przychodzeń


