Tasomix Rosiek Stal wygrała w Szczecinie z Kingiem 104:100 i jest już pewna utrzymania w Orlen Basket Lidze. Ostrowianie mogą nawet realnie myśleć o awansie do fazy play-in. W taki scenariusz wierzy trener Andrzej Urban.
„Stalówka” z pewnością nie była faworytem spotkania w Szczecinie, ale tym razem zagrała zdecydowanie lepiej niż we Wrocławiu i zrewanżowała się Kingowi za bolesną porażką we własnej hali. Ostatecznie o losach meczu zdecydowała dogrywka, w której więcej zimnej krwi zachowali ostrowianie.
-Ostatnie spotkanie było bardzo słabe w naszym wykonaniu. Teraz pokazaliśmy się z lepszej strony. W pierwszej połowie popełniliśmy jednak trochę błędów i dlatego rywal był na prowadzeniu. W przerwie powiedzieliśmy sobie, co należy poprawić i to zadziałało. Trzecia kwarta była już bardzo dobra. W końcówce dużo się działo. Mecz mógł zakończyć się w regulaminowym czasie, ale ostatecznie doszło do dogrywki. Najważniejsze, że wygraliśmy, bo to zwycięstwo wiele znaczy – przyznał podczas pomeczowej konferencji prasowej Andrzej Urban.
W Szczecinie na sukces zapracowała cała drużyna. Tym razem każdy z zawodników wniósł coś pozytywnego do gry. – Przykładem niech będzie Anthony Roberts. Może i nie miał świetnych statystyk, ale jego siedem zbiórek w ataku bardzo dużo nam dało, bo mieliśmy ponowienia. Siim Sander – Vene kończył bardzo ważne akcje lub kreował je dla kolegów. Damian Kulig i Jalen Riley trafiali niezwykle istotne rzuty. Paxson Wojcik świetnie kierował grą, swoje dał też Jacek Rutecki. Nie mogę wyróżnić jednego gracza. Mamy krótką rotację i dlatego cały czas powtarzam zawodnikom, że możemy wygrywać, jeśli każdy dołoży coś od siebie – zaznaczył Urban.
Po wygranej w Szczecinie Tasomix Rosiek Stal ma w swoim dorobku 38 punktów. Ostrowianie zajmują jedenaste miejsce w tabeli i nie muszą już drżeć o utrzymanie w Orlen Basket Lidze. Zespół cały czas ma szansę, by zagrać w fazie play-in. Taki będzie z pewnością cel na najbliższe tygodnie.
Dodajmy, że najbliższe spotkanie „Stalówka” rozegra już 1 maja, kiedy zmierzy się na wyjeździe z MKS-em Dąbrowa Górnicza. – Doskonale zdawaliśmy sobie sprawę z tego, jak wygląda tabela. Każde zwycięstwo jest bardzo cenne, a my go bardzo potrzebowaliśmy. Teraz możemy śmielej spoglądać w górę tabeli, niż patrzeć na jej dolne rejony – podsumował Andrzej Urban.






