Artur Klopsteg był jednym z bohaterów Rebud KPR Ostrovii w trzecim meczu z PGE Wybrzeżem Gdańsk. Ostrowianie wygrali 29:27 i awansowali do półfinału play-off Orlen Superligi. Skrzydłowy zdobył między innymi bramkę, która ustaliła wynik spotkania. Po jego zakończeniu nie krył wzruszenia i radości.
-Czuję się świetnie. Kiedy patrzę na tablicę wyników, to nie mogłem sobie lepiej wyobrazić powrotu na parkiet po tak długiej przerwie – przyznał Artur Klopsteg w rozmowie z oficjalną stroną Orlen Superligi.
Ostatnie miesiące były piekielnie trudne dla zawodnika Rebud KPR Ostrovii, który przechodził żmudną rehabilitację po poważnej kontuzji. Bardzo długo obserwował poczynania kolegów w roli widza. To, co wydarzyło się we wtorek w 3mk Arenie podczas konfrontacji z PGE Wybrzeżem, wynagrodziło mu jednak wszystkie trudne chwile.
-Trener dzień przed meczem powiedział: wyobraźcie sobie, że rzucacie bramkę na wagę zwycięstwa. W moim przypadku to był gol na plus dwa, ale i tak czuję się dokładnie tak samo. To niewiarygodne, co zrobiliśmy i z czego się podnieśliśmy. Ta drużyna jest niesamowita. Czapki z głów także dla naszych kibiców, bo w hali działo się coś fantastycznego. Gram tu już długo, ale czegoś takiego jeszcze nie widziałem – przyznał Klopsteg.
Rebud KPR Ostrovia awansowała do półfinału po bardzo trudnej rywalizacji z PGE Wybrzeżem. Trzeba przyznać, że wszystkie trzy spotkania dostarczyły ogromnych emocji. Nie brakowało w nich zaskakujących zwrotów akcji. Najważniejsze, że z sukcesu cieszą się biało – czerwoni, którzy są już w gronie najlepszych czterech ekip w kraju. A zapewne nie jest to ich ostatnie słowo w obecnym sezonie.
-Mieliśmy bardzo słabe momenty, ale uważam, że nawet przez chwilę nie było zwątpienia. Cały czas wierzyliśmy i się nawzajem wspieraliśmy. Ten wynik, który mamy na koniec, to obraz całej ciężkiej pracy, którą włożył trener i wszyscy zawodnicy. Pokonaliśmy mnóstwo przeciwności. Nic tylko się cieszyć. Dziś długo nie zaśniemy. Czasami trudno zrobić to po normalnym meczu, a po takim to już w ogóle – podsumował Klopsteg.


