Łatwo nie było, ale piłkarze ręczni Rebud KPR Ostrovii wrócili na zwycięską ścieżkę. W sobotę podopieczni Kima Rasmussena pokonali na wyjeździe Azoty-Puławy 36:32 i zainkasowali bardzo ważne trzy punkty.

-Uważam, że czas na zgranie się i naukę mija, a teraz powoli zaczyna się już biznes. Teraz przychodzi najważniejszy moment dla naszego zespołu. Będziemy mieć mnóstwo istotnych spotkań. Od meczu z Azotami – Puławy oczekuję od drużyny wygrywania – mówił przed spotkaniem w Puławach dyrektor sportowy Rebud KPR Ostrovii Bartłomiej Tomczak.

reklama

Ostrowianie na starcie z Azotami jechali zatem z jasnym celem. Drużyna potrzebowała punktów, bo po ostatnich porażkach spadła na dziewiąte miejsce w tabeli Orlen Superligi. Miejsca na pomyłkę zatem już nie było.

Podopieczni Kima Rasmussena wykonali zadanie, ale zwycięstwo wcale nie przyszło im łatwo. Wystarczy powiedzieć, że po 22. minutach sobotniej rywalizacji pachniało dużą niespodzianką, bo to gospodarze prowadzili 16:10. Gra Rebud KPR Ostrovii wyglądała do tego momentu bardzo słabo, żeby nie powiedzieć koszmarnie. Przyjezdnym nie wychodziło nic, zarówno w ataku jak i obronie.

Na szczęście ostrowianie szybko się pozbierali. Zaczęli zdobywać gola i za golem i do przerwy był już remis 17:17. Później goście kontynuowali dobrą grę i odskoczyli na trzy gole. Drużyna złapała dzięki temu wiatr w żagle, a Azoty miały coraz więcej problemów. Na osiem minut przed końcem przyjezdni prowadzili już 33:27 i tylko kataklizm mógł im odebrać wygraną.

Do żadnego zwrotu akcji na szczęście już nie doszło. Rebud KPR Ostrovia mądrze rozegrała ostatnie minuty i mogła odetchnąć z ulgą. Wygrana w Puławach rodziła się w wielkich bólach, ale najważniejsze były trzy punkty i przełamanie złej passy. Warto wspomnieć, że MVP spotkania wybrano Dimitrija Smolikowa, który w sobotnie popołudnie zapisał na swoim koncie sześć trafień na 100 proc. skuteczności.

Dodajmy, że ostrowianie nie będą mieć teraz zbyt dużo czasu na odpoczynek. Drużynę czeka bardzo intensywny czas. Już 11 listopada zawodnicy trenera Kima Rasmussena w ramach Ligi Europejskiej EHF podejmą w 3mk Arenie francuskie Montpellier Handball. Z kolei 14 listopada Rebud KPR Ostrovia zagra u siebie z Zepterem KPR Legionowo i zrobi wszystko, by kontynuować marsz w górę tabeli Orlen Superligi.

Azoty Puławy – Rebud KPR Ostrovia Ostrów 32:36 (17:17)

reklama