Po koszmarnym meczu w Toruniu na koszykarzy Tasomix Rosiek Stali spadła fala krytyki. Drużyna odpowiedziała na nią w najlepszy możliwy sposób, bo w czwartek po znakomitym spotkaniu wygrała niespodziewanie w Słupsku z Energa Czarnymi 93:86! Była to druga wygrana podopiecznych Andrzeja Urbana w obecnym sezonie Orlen Basket Ligi.

W Toruniu gra ostrowian wyglądała katastrofalnie. Przede wszystkim nie istniała obrona, o czym najlepiej świadczy aż 109 straconych punktów. Nic więc dziwnego, że trener Andrzej Urban podczas pomeczowej konferencji prasowej mówił o niewłaściwym podejściu do spotkania. Upust swoim emocjom dali także kibice, którzy kolejny raz udali się na wyjazd wspierać zespół i nie mogli pogodzić się z tak koszmarną postawą swojej drużyny.

Zawodnicy na czele z Danielem Gołębiowskim zapowiadali szybką rehabilitację i zupełnie inny mecz w Słupsku. Pierwsza kwarta wyglądała jednak tak, jakby mecz w Toruniu jeszcze ciągle trwał. Stal przegrywała 16:31, a rywal robił, co chciał w ataku, trafiając aż siedem razy za trzy punkty!

Na szczęście tym razem drużyna nie pogrążyła się w marazmie i zaczęła grać zdecydowanie lepiej. Ostrowianie stopniowo odrabiali straty i do przerwy było tylko 43:39 dla gospodarzy. Dodajmy, że Czarni musieli radzić sobie bez byłego rozgrywającego „Stalówki” Aigarsa Skele. Brak Łotysza był mocno odczuwalny w ich szeregach. Na parkiecie obecny był za to inny ex-gracz ostrowskiej ekipy Tim Lambrecht.

Po przerwie podopieczni Andrzeja Urbana kontynuowali dobrą grę i na ponad siedem minut przed końcem trzeciej kwarty wyszli na prowadzenie 47:46. Wtedy o czas poprosił trener Czarnych, który był mocno zdegustowany grą swojego zespołu.

Później spotkanie było bardzo zacięte. Ostatnie słowo w trzeciej odsłonie meczu należało do ostrowian, bo niewiarygodny rzut za trzy o tablicę oddał Michał Pluta. Dzięki jego trafieniu na dziesięć minut przed zakończeniem rywalizacji goście prowadzili 64:63.

reklama

W kluczowych momentach podopieczni Andrzeja Urbana nie pękli, a gospodarzy zaczęły ponosić nerwy. W efekcie Czarni decydowali się na indywidualne rozwiązania i nie trafiali. Z kolei Stal zdobywała kolejne punkty i odjeżdżała. Na dwie i pół minuty przed końcem prowadziła 85:76. Wygrana była wtedy już tylko o krok.

Gospodarze zerwali się jeszcze na odrabiania strat, ale nic z tego nie wyszło, bo „Stalówka” miała rewelacyjnie dysponowanego Daniela Gołębiowskiego. To właśnie on w kluczowych momentach raz za razem oszukiwał obronę rywali, zostając jednym z bohaterów spotkania w Słupsku. Bardzo dobre występy zaliczyli jednak także Mareks Mejeris i Quan Jackson. Ostatecznie ostrowianie wygrali 93:86. Ta wygrana nie tylko poprawi ich sytuację w tabeli, ale także atmosferę w drużynie i nastroje kibiców, którzy tym razem mogą być dumni ze swojej drużyny.

Energa Czarni Słupsk – Tasomix Rosiek Stal Ostrów 86:93 (31:16, 12:23, 20:25, 23:29)

Energa Czarni: Carter jr 26, Tomczak 15, Duffy 14, Nowakowski 13, Ivory 13, Wilczek 3, Lambrecht 2, Musiał 0.

Tasomix Rosiek Stal: Mejeris 23, Gołębiowski 17, Jackson 14, Laster 13, Gibson 12, Sakota 7, Czoska 4, Pluta 3, Brzović 0.


reklama