Udane zakończenie przygody z Ligą Europejską EHF w wykonaniu Rebud KPR Ostrovii. Podopieczni Kima Rasmussena zremisowali na wyjeździe 28:28 z BSV Bern. Biało – czerwoni rozegrali dobre spotkanie, ale pozostał też lekki niedosyt, bo na osiem sekund przed końcem prowadzili różnicą jednej bramki. Gospodarze zdołali jednak odpowiedzieć.

Stawką wtorkowej konfrontacji było trzecie miejsce w grupie B Ligi Europejskiej EHF. W lepszym położeniu byli ostrowianie, którzy wygrali we własnej hali pierwszy pojedynek ze swoim bezpośrednim rywalem. Goście z Ostrowa Wielkopolskiego dobrze zaczęli spotkanie, bo długimi fragmentami prowadzili różnicą dwóch bramek, a na dwie minuty przed końcem pierwszej połowy mieli nawet trzy gole zaliczki.

Do przerwy było 15:13 dla Rebud KPR Ostrovii, co zwiastowało duże emocje w drugich 30 minutach. Niestety, ekipa Kima Rasmussena była nieco gorzej dysponowana w ataku. Spadła skuteczność, co wykorzystali rywale. W 39. minucie był już remis 17:17.

reklama

O losach pojedynku rozstrzygnęła końcówka. Na osiem sekund przed końcem na 28:27 dla biało – czerwonych trafił Ivan Burzak. Wydawało się, że będzie to decydujący gol. Goście z Ostrowa Wielkopolskiego dali się jednak zaskoczyć. Bramkę na remis w ostatniej sekundzie zdobył Nico Eggimann.

Pozostał niedosyt, bo była szansa na drugą wygraną w europejskich pucharach, ale z drugiej strony zespół zrealizował plan, którym było zajęcie trzeciego miejsca w grupie. Należy to uznać za spory sukces, bo rywalami ostrowian były jeszcze dwie potęgi piłki ręcznej – THW Kiel i Handball Montpellier. Dodajmy, że to ekipa z Niemiec wygrała grupę. Francuzi uplasowali się na drugiej pozycji.

Teraz Rebud KPR Ostrovia powróci do rywalizacji w Orlen Superlidze. Drużynę czeka bardzo ważne spotkanie, bo już w piątek do 3mk Areny przyjedzie PGE Wybrzeże. Mecze z gdańszczanami od dłuższego czasu dostarczają ogromnych emocji i dlatego są przez niektórych nazywane małą świętą wojną.

Rywal biało – czerwonych zajmuje na razie trzecie miejsce w tabeli i o pięć punktów wyprzedza zespół Kima Rasmussena, który jest czwarty. Ewentualna wygrana pozwoli zmniejszyć ten dystans i sprawi, że walka o miejsce na podium po rundzie zasadniczej stanie się bardzo realna.

Początek tego pojedynku został zaplanowany na godzinę 17:30. Dzień wcześniej w mediach społecznościowych Kuriera Ostrowskiego przeprowadzimy natomiast konkurs, w którym do wygrania będą bilety na to spotkanie. Zachęcamy zatem do śledzenia naszego fanpage’a na Facebooku!

BSV Bern – Rebud KPR Ostrovia Ostrów 28:28 (13:15)

Rebud KPR Ostrovia: Zimny, Ligarzewski – Adamski 4, Marciniak 4, Burzak 4, Gavashelishvili 4, Chojnacki 3, Krok 2, Urbaniak 2, Kamyszek 2, Frankowski 1, Smolikau 1, Klopsteg 1, Gajek.

reklama