Rebud KPR Ostrovia była zdecydowanym faworytem wyjazdowego meczu z ostatnim w tabeli Zagłębiem Lubin i zrobiła swoje. Podopieczni Kima Rasmussena po bardzo dobrym spotkaniu wygrali z rywalem 28:23. Było to ich dziewiąte z rzędu zwycięstwo w rozgrywkach Orlen Superligi.

Ostrowianie wrócili do ligowej rywalizacji w poprzednią niedzielę, kiedy podejmowali w 3mk Arenie Energa Bank PBS MMTS Kwidzyn. Wtedy rywal postawił twarde warunki, ale biało – czerwoni zwyciężyli 30:28, rewanżując się w ten sposób za porażkę na wyjeździe. Teraz czekało ich starcie z walczącym o życie Zagłębiem, które desperacko potrzebuje punktów, by opuścić ostatnią lokatę w tabeli.

Podopieczni Kima Rasmussena swój styl gry narzucili już w pierwszej połowie, którą wygrali 16:13. Później drużyna kontynuowała dobrą grę i umiejętnie kontrolowała wydarzenia na parkiecie. W efekcie nie doszło do żadnego zwrotu akcji.

Ostrowian do sukcesu poprowadził lider ich ofensywy Kamil Adamski, która zapisał na swoim koncie siedem goli. Sześć bramek dołożył Dmitrij Smolikow, a pięć Robert Kamyszek, który niedawno przedłużył kontrakt z klubem. W szeregach gospodarzy najjaśniejszym ogniwem okazał się Jan Czuwara, autor sześciu trafień.

Dla biało – czerwonych była to już dziewiąta wygrana z rzędu. Przypomnijmy, że imponująca seria Rebud KPR Ostrovii rozpoczęła się od wyjazdowego pojedynku w Puławach, który został rozegrany 8 listopada ubiegłego roku w ramach 10. kolejki Orlen Superligi.

Warto jednak zaznaczyć, że o jej przedłużenie będzie bardzo trudno. Teraz ekipę dowodzoną przez trenera Kima Rasmussena czeka bowiem mecz z Orlen Wisłą Płock, a więc potęgą polskiej ligi, która w tym sezonie nie przegrała jeszcze ani razu. Dojdzie do niego już 21 lutego w 3mk Arenie. Początek rywalizacji o godzinie 15:00.

Zagłębie Lubin – Rebud KPR Ostrovia Ostrów 23:28 (13:16)

reklama