Tasomix Rosiek Stal do przerwy grała świetnie i prowadziła na wyjeździe z Anwilem Włocławek różnicą 13 punktów. Niestety, w trzeciej kwarcie doszło do katastrofy. Gospodarze szybko odrobili straty, a później przełamali Ostrowian i to oni cieszyli się z kolejnej wygranej w Orlen Basket Lidze. Nic więc dziwnego, że trener Andrzej Urban podczas konferencji prasowej czuł duży niedosyt.
W pierwszej połowie „Stalówka” świetnie dzieliła się piłką i pomagała sobie w obronie. Momentami Ostrowianie grali tak, że ręce same składały się do oklasków. W efekcie do przerwy było 48:35, choć tak naprawdę była szansa na ponad 20-punktowe prowadzenie.
Wszystko zmieniło się w trzeciej kwarcie, choć jej początek był jeszcze dość udany, bo pięć punktów z rzędu zdobył Trenton Gibson. – Pierwsza połowa, poza fragmentem, kiedy popełniliśmy kilka strat, była naprawdę dobra w naszym wykonaniu. We właściwy sposób otworzyliśmy także trzecią kwartę, ale nagle jako drużyna zaczęliśmy robić głupoty w ofensywie. To przełożyło się na ogrom punktów Anwilu z szybkiego ataku. Trudno mówić nawet w tym przypadku o złej obronie – przyznał trener Andrzej Urban.
Anwil się napędzał i szybko uwierzył, że może odwrócić losy pojedynku. – Ten fragment spotkania zdecydował o tym, że ekipa z Włocławka zyskała bardzo dużą pewność siebie. Złapali rytm, który sprawił, że później było nam już bardzo ciężko im się przeciwstawić. Czwarta kwarta była już wprawdzie wyrównana, ale niestety przewaga z poprzedniej odsłony, którą wypracowali sobie gospodarze, okazała się kluczowa dla losów tej rywalizacji. Poza tym nasz przeciwnik trafił kilka trudnych rzutów, ale tak to jest, kiedy pozwala się komuś złapać pewność – zaznaczył Urban.
Ostrowianie przegrali 81:90 i mogą żałować niewykorzystanej szansy. Z drugiej strony nic nie jest jeszcze stracone. Zespół ma cały czas realne szanse na awans do fazy play-off. Ważne będzie najbliższe spotkanie z Orlen Zastalem Zielona Góra, do którego dojdzie 13 kwietnia w 3mk Arenie Ostrów.
– Jako zespół musimy wyciągnąć wnioski z tego wyjazdu. Nie możemy dopuszczać do takich przestojów w swojej grze jak w trzeciej kwarcie. Możemy tylko żałować, że w trakcie tego meczu tak się rozlecieliśmy – podsumował Andrzej Urban.






