Mecze Rebud KPR Ostrovii i PGE Wybrzeża od dłuższego czasu dostarczają niesamowitych emocji i dlatego nazywane są „małą świętą wojną” Orlen Superligi. Potwierdziło się to również w sobotę podczas pierwszego pojedynku o brązowy medal. W 3mk Arenie po 60 minutach rywalizacji był remis 28:28 i o wszystkim zdecydowały rzuty karne. Niestety, lepiej wykonywali je rywale. Goście wygrali i są już tylko o krok od trzecia miejsca.

Co ciekawe, pierwsze starcie obu ekip, do którego doszło na inaugurację Orlen Superligi 4 września ubiegłego roku, miało bardzo podobny przebieg. Wówczas na parkiecie w Gdańsku w regulaminowym czasie gry też nie udało się wyłonić zwycięzcy i potrzebne były rzuty karne. Więcej zimnej krwi zachowali w nich miejscowi. Teraz stawka była znacznie większa, ale scenariusz niestety się powtórzył.

Rebud KPR Ostrovia do sobotniej konfrontacji przystąpiła z Kamilem Adamskim, Patrykiem Krokiem i Robertem Kamyszkiem, którzy wcześniej mieli problemy zdrowotne. W przypadku całej trójki w ostatnich dniach trwał wyścig z czasem. Wysiłki sztabu medyczne okazały się skuteczne i trener Kim Rasmussen mógł skorzystać z tych graczy.

Mecz od początku był bardzo zacięty. Żadna z drużyn długo nie była w stanie odskoczyć przeciwnikowi. Od stanu 6:5 dla Rebud KPR Ostrovii trzy trafienia zaliczyli jednak Gdańszczanie, którzy uciekli tym samym na dystans dwóch goli.

Odpowiedź biało – czerwonych była na szczęście bardzo szybka. Podopieczni Kima Rasmussena odrobili straty i do przerwy było 15:15.

Początek drugiej części rywalizacji należał do przyjezdnych. W 39. minucie po bramce z rzutu karnego Mikołaja Czaplińskiego goście prowadzili 20:17. Wtedy jednak do głosu doszli Ostrowianie, którzy zdobyli trzy gole z rzędu. Dzięki temu znowu był remis.

Później kibice w 3mk Arenie byli świadkami walki cios za cios. W 58. minucie gola na 28:27 dla Rebud KPR Ostrovii zdobył Kamil Adamski. Ostatnie słowo należało jednak do PGE Wybrzeża, bo trafił Ionut Stanescu. Jego gol sprawił, że po 60 minutach było 28:28.

Emocje sięgnęły zenitu, bo o wszystkim decydowały rzuty karne. Po pierwszej serii było 4:4. Pomylił się w niej Patryk Krok. Drugą 3:2 wygrało Wybrzeże, bo nie trafił Dawid Frankowski.

Drugi mecz o brązowy medal w Ergo Arenie zaplanowano na wtorek, 2 czerwca o godzinie 18:00. Jeśli Gdańszczanie wygrają, to oni zgarną brązowe medale. Zwycięstwo Rebud KPR Ostrovii będzie oznaczać, że 6 czerwca rywalizacja powróci do 3mk Areny.

reklama

Rebud KPR Ostrovia Ostrów – PGE Wybrzeże Gdańsk 28:28 (15:15) k. 7:6

Rebud KPR Ostrovia: Ligarzewski 2/18 – 11%, Zimny 2/9 -22%, Krekora 0/5 – 0% – Marciniak 9, Burzak 6, Adamski 5, Smolikau 3, Gavashelishvili 3, Krok 1, Urbaniak 1, Klopsteg, Frankowski, Misiejuk, Wojciechowski, Szpera, Kamyszek.


reklama