Moonfin Magnus przegrała na własnym torze z Innpro ROW-em Rybnik 39:51 i jest w fatalnej sytuacji. Niedzielne spotkanie na Stadionie Miejskim miało scenariusz jak z najgorszego koszmaru.
Zaczęło się od opóźnienia meczu, bo nad Ostrowem Wielkopolskim przeszła ulewa. Nawierzchnia była jednak dobrze przygotowana na ewentualne opady i dlatego rozegranie spotkania nie było zagrożone. Po intensywnych pracach na torze zarządzonych przez sędziego i komisarza obie ekipy mogły przystąpić do rywalizacji.
Stawka pojedynku była ogromna i w szeregach Ostrowian było widać dużą nerwowość. Najpierw w inauguracyjnym biegu w taśmę wjechał Jakub Krawczyk, a chwilę później w wyścigu młodzieżowym Filip Seniuk. Druga odsłona była zresztą rozgrywana łącznie trzy razy, bo dwukrotnie w pierwszym łuku upadał Paweł Sitek.
Początkowo o kolejności na mecie decydował głównie start, co miało związek ze stanem toru po opadach. Lepiej w tych warunkach odnajdywali się goście, a zwłaszcza debiutujący w ich barwach Nicolai Klindt, który miał na koncie dwie trójki. Po jego zwycięstwie w wyścigu szóstym ROW prowadził 24:18.
Kluczowy moment spotkania miał miejsce w biegu dziesiątym. Na podwójnym prowadzeniu znalazła się wtedy para Jonas Seifert – Salk – Tai Woffinden. Niestety, Brytyjczyk miał defekt, który doprowadził do jego upadku na drugiej pozycji. W dodatku jego motocykl stanął w płomieniach. Maszynę udało się szybko ugasić, ale Woffinden nie był już zdolny do dalszej jazdy. Kapitan Moonfin Magnus skarżył się na silny ból żeber i został odwieziony do szpitala na badania.
Trener Tomasz Bajerski robił, co mógł, by odwrócić losy pojedynku. W kolejnym biegu zastosował podwójną rezerwę taktyczną. Ten manewr wypalił, bo Joonas Seifert – Salk i Frederik Jakobsen wygrali 5:1. Dzięki temu zmniejszyli przewagę ROW-u do dwóch „oczek”. Nadzieję odżyły, ale tylko na chwilę. W wyścigu dwunastym upadek na trzecim miejscu zanotował Paweł Sitek. Z remisu 3:3 zrobiło się 2:4 dla Rybniczan.
Z kolei w biegu trzynastym duży błąd w pierwszym łuku popełnił Gleb Czugunow, który spadł z pierwszego miejsca na ostatnie. Przyjezdni natychmiast z tego skorzystali, wygrali podwójnie i prowadzili 43:35. Chwilę później postawili kropkę nad i.
Ostatecznie ROW wygrał w Ostrowie Wielkopolskim 51:39. Dla Ostrowian była to piąta porażka z rzędu. Tym samym drużyna Tomasza Bajerskiego znajduje się na ostatnim miejscu w tabeli. Najgorsze, że nie widać światełka w tunelu.
Martwi zwłaszcza postawa Jakuba Krawczyka, który w niedzielę odjechał kolejne tragiczne spotkanie. Wychowanek ostrowskiego klubu nie był w stanie zdobyć ani jednego punktu. Do tego doszła kontuzja Taia Woffindena. Problemy z barkiem znowu miał też Gleb Czugunow. To wszystko sprawia, że na dziś zespół jest w totalnej rozsypce.
Moonfin Magnus Ostrów
9.Nikodem Łuczak – ns (-,-,-,-,-)
10.Frederik Jakobsen – 13 (2,3,2,3,1,2)
11.Jonas Seifert-Salk – 11+3 (1,2,3,2,2,1*)
12.Tai Woffinden – 3 (3,d,u,-,-)
13.Gleb Czugunow – 5 (0,2,3,d)
14.Filip Seniuk – 1 (t,0,1,0)
15.Paweł Sitek – 6 (2,3,u,u,1)
16.Jakub Krawczyk – 0 (t,0,0)
Innpro ROW Rybnik
1.Nicolai Klindt – 11 (3,3,1,1,3)
2.Patryk Wojdyło – 9 (2,1,3,3,0)
3.Jakub Jamróg – 8+1 (0,1,2,2,3)
4.Jesper Knudsen – 4 (1,3,0,0)
5.Jan Kvech – 9+3 (1,1,2,3,2)
6.Jakub Żurek – 6 (2,3,1)
7.Paweł Wyczyszczok – 4 (1,2,1)



