Rebud KPR Ostrovia podsumowała sezon. Emocjonalne pożegnania (foto)

0

1

Zdjęcie 1 z 79

Rebud KPR Ostrovia zakończyła sezon w Orlen Superlidze na czwartym miejscu. Celem była wprawdzie obrona wywalczonego przed rokiem brązowego medalu, ale podczas uroczystego podsumowania rozgrywek, do którego doszło we wtorek w Karczmie Górecznik, nikt nie robił tragedii z porażki w rywalizacji z PGE Wybrzeżem. Nie brakowało za to rozmów o przyszłości i emocjonalnych pożegnań.

reklama

– Zakończyliśmy kolejny sezon w Orlen Superlidze. Wiemy doskonale, że apetyty były większe, bo chcieliśmy obronić brązowy medal. Nie udało się i pozyskał pewien niedosyt. Jest jednak także radość i duma, bo nasz klub mimo gry na dwóch frontach czy kontuzji liderów, uplasował się w najlepszej czwórce. Gratuluję tej drużynie, bo ma ona wielkie serce i charakter. To dzięki temu potrafi pokonywać przeszkody – powiedział na wstępie spotkania z udziałem władz miasta, sponsorów i mediów prezes Jakub Kaszuba.

Szef Rebud KPR Ostrovii przyznał, że PGE Wybrzeże Gdańsk zasłużyło na brązowe medale. Biało – czerwoni i tak mają jednak powody do radości, bo drugi rok z rzędu są w TOP 4 ligi, co pokazuje, że klub ugruntował swoją pozycję.

-Nie zamierzamy się poddawać. Chcemy iść po kolejne sukcesy, które nie byłyby możliwe bez wsparcia władz miasta, powiatu i całej biało – czerwonej rodziny. Dziękuję za zaufanie wszystkim sponsorom. Mam nadzieję, że was nie zawiedliśmy. Zaczniemy nowy sezon z podniesionymi głowami. Nikt nie zamierza się zatrzymywać. Wiele się w tym roku nauczyliśmy i zamierzamy to wykorzystać – dodał działacz.

Podczas uroczystego zakończenia sezonu nie zabrakło także pożegnań i emocjonalnych słów. Głos zabrał między innymi Mikołaj Krekora. Przypomnijmy, że dla bramkarza Rebud KPR Ostrovii miniony sezon był ostatnim w biało – czerwonych barwach.

-Długo myślałem, co powiedzieć. Patrzę na to wszystko z miejsca osoby, która jest już jedną nogą na zewnątrz. Czuję ogromną wdzięczność, że przez te wszystkie lata mogłem być częścią tej drużyny – podkreślił.

– W sporcie wynik jest zawsze wypadkową wielu rzeczy. Warto być pazernym i jestem pewny, że ta ekipa da z siebie wszystko. Widzę też, że ci ludzie mają w sobie coś wyjątkowego, a w swojej karierę doświadczyłem już naprawdę wielu rzeczy. Zapewniam, że ta rodzina i klub to coś szczególnego, więc trzymam za was kciuki i życzę wszystkiego najlepszego. Moim marzeniem było, że już na emeryturze będę przyjeżdżać sobie na ostrowski rynek jako mistrz Polski. Nie udało się, ale życzę tego wam, tak samo jak wytrwałości w trudniejszych chwilach – podsumował Krekora.

Z Rebud KPR Ostrovią pożegnał się także Kacper Ligarzewski, który w wielu meczach był kluczowym zawodnikiem drużyny prowadzonej przez Kima Rasmussena.

– Byłem tutaj tylko rok, ale był to bardzo fajny i intensywny czas. Żałuję, że nie wywalczyliśmy medalu. Jest mi przykro, że odchodzę bez tego krążka. Za to przepraszam, choć zdaje sobie sprawę, że jako klub osiągnęliśmy i tak wiele. Ostrovia jest fantastycznym zespołem, z niesamowitą atmosferą i świetnie było tutaj być. Dziękuję wszystkim za ten sezon. Życzę wam powodzenia – podsumował Ligarzewski.

reklama