Rebud KPR Ostrovia tuż przed startem nowego sezonu w Orlen Superlidze zdecydowała się na dwa ważne ruchy. Do drużyny powrócił wychowanek Krzysztof Łyżwa, a poza tym klub podpisał kontrakt z Oleksandrem Tilte. Wszystko ma związek z trudną sytuacją kadrową zespołu Kima Rasmussena.
Zawarcie umowy z Krzysztofem Łyżwą nie jest niespodzianką. Zawodnik rozpoczął z klubem okres przygotowawczy do nowego sezonu i już wtedy istniała duża szansa, że pozostanie w Rebud KPR Ostrovii na dłużej.
–Mamy w zespole trzy kontuzje, które zakończyły się operacjami. Braki kadrowe utrudniały przeprowadzenie w normalny sposób treningu, więc z Krzyśkiem to od początku była sytuacja win-win. Zawodnik potrzebował okresu przygotowawczego, bo szukał klubu, a my ludzi do treningu – mówi nam prezes Jakub Kaszuba.
–Powiedzieliśmy sobie, że przez dwa, trzy tygodnie będzie obserwacja. Trener Kim Rasmussen chciał zobaczyć, jak Krzysiek wygląda pod względem fizycznym. Ustaliliśmy deadline, kiedy określimy, czy idziemy w lewo, czy prawo. Chcieliśmy być w porządku wobec zawodnika. Rekomendacja trenera była pozytywna. Już po sparingu z Piotrkowianinem Kim przyszedł i powiedział, że Krzysiek prezentuje się jeszcze lepiej, niż kiedy grał u nas. Wiemy, jakie ma doświadczenie, pamiętamy mecz o brązowy medal, kiedy pociągnął nas do sukcesu wraz z Markiem Szperą – przyznaje działacz.
Pewnym zaskoczeniem był natomiast drugi ruch Rebud KPR Ostrovii. To drużyny dołączył bowiem doświadczony Ukrainiec Oleksandr Tilte. Jak się okazuje, biało – czerwoni prowadzili negocjacje z tym graczem już znacznie wcześniej, ale wtedy nie doszli do porozumienia.
–W pierwszych sparingach nasza obrona wyglądała dobrze. To pokazują liczby, ale za to dość słabo prezentowaliśmy się w ataku. Trener naciskał, żeby kogoś poszukać. Temat “Saszy” przewijał się już wcześniej. Nie spotkaliśmy się wtedy w rozmowach. Poza tym sytuacja była niepewna ze względu na zawirowania z miastem i dlatego nie chcieliśmy podejmować dodatkowego ryzyka. Zawodnik rozmawiał z innymi klubami, ale ostatecznie pozostał wolnym graczem. Jednym z niewielu w sierpniu, który mógł coś wnieść do naszego zespołu. Zależało nam na jakości, a to przecież reprezentant Ukrainy, znany z występów w Superlidze. Liczymy, że będzie ważnym ogniwem – podsumowuje Kaszuba.



