Krytykowany jeszcze niedawno Jakub Krawczyk był bohaterem Moonfin Magnus w pojedynku z H. Skrzydlewska Orłem. Wychowanek ostrowskiego klubu zapisał na swoim koncie 12 punktów i bonus. Wygrał wraz z Chrisem Holderem podwójnie ostatni bieg, który decydował o losach spotkania. – Takie zawody przed własną widownią to fajne przeżycie – powiedział 22-latek.

Przypomnijmy, że poprzedni wyjazdowy mecz z Innpro ROW-em był bardzo słaby w wykonaniu Krawczyka. Drużyna przegrała i to przede wszystkim jego punktów zabrakło do nawiązania wyrównanej walki z Rybniczanami. Ostrowianin pojawił się na torze razy i za każdym razem mijał linię mety na ostatniej pozycji.

reklama

Po tym spotkaniu Krawczyk był znowu mocno krytykowany. Odpowiedział jednak w najlepszy możliwy sposób, bo jego występ przeciwko łódzkiemu Orłowi był naprawdę fenomenalny. Wychowanek ostrowskiego klubu od pierwszego występu imponował wyjściami spod taśmy. Na trasie również nie brakowało mu prędkości.

Nie ma sensu mówić o żadnym przełamaniu, bo ile takich już miałem w tym sezonie? Czuję się dobrze sam ze sobą i na motocyklu. Potrafię radzić sobie zarówno z tymi gorszymi, jak i lepszymi momentami. Przejechałem już w końcu kilka sezonów. Nie powiem, że jestem przyzwyczajony, bo ten rok jest szczególnie ciężki, ale dałem radę – powiedział po meczu żużlowiec dla klubowych mediów.

Krawczyk dużą odpornością psychiczną wykazał się zwłaszcza w ostatnim biegu, przed którym był remis 42:42. Jego podwójna wygrana z Chrisem Holderem sprawiła, że Moonfin Magnus mógł cieszyć się z wygranej 47:43 i zgarnięcia trzech punktów. Dzięki temu Ostrowianie opuścili ostatnie miejsce w tabeli Metalkas 2. Ekstraligi.

Podszedłem do tego tak samo, jak do poprzednich biegów. Chciałem wygrać i razem z Chrisem nam się to udało. Cieszymy się, bo gdyby było inaczej, to pewnie teraz drapalibyśmy się po głowie. Takie zawody przed własną widownią to fajne przeżycie. Z drugiej strony wiem, że najważniejszy jest spokój. Presja nie może być zbyt duża, bo to nie przekłada się na dobry wynik. Chłodna głowa jest zatem naprawdę niezwykle istotna – podsumował zawodnik.

Teraz zespół z Ostrowa Wielkopolskiego czeka rywalizacja w fazie play-down Metalkas 2. Ekstraligi. Poza podopiecznymi Tomasza Gapińskiego znajdą się w niej również Cellfast Wilki Krosno i Polonia Piła. Wiele wskazuje na to, że ostatnim zespołem walczącym o utrzymanie będzie Dakar Development Stal Rzeszów.

reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj