Na wieniec (…) okładano z każdego pola najpiękniejsze kłosy. Prócz zbóż będą weń wplecione pachnące szyszki chmielu, leszczynowe orzechy, jarzębina i kalina. Wieniec barwny, dostojny otrzyma formę zamkniętej korony. Przodownica, ta, która najwięcej snopów użęła, poniesie go gospodarzowi, otoczona śpiewającą gromadą. (Zofia Kossak-Szczucka)
Połowa sierpnia to czas tradycyjnych dożynek, święta plonów znanego już w czasach naszych prasłowiańskich, pogańskich przodków. Wtedy to święto nosiło nazwę Wieńcowe, od wieńców splatanych z kłosów zbóż, kwiatów, owoców jarzębiny, kaliny i ziół. Symbolizowały one urodzaj i dostatek. Składano w tym dniu podziękowanie za obfite plony bogom Mokoszy, Welesowi i Świętowitowi.
Zboże posiadało swoje bóstwa (…) Czarnooka Południca, młoda urodziwa wiedźma w wieńcu maków, tropiła leniwców, co zasnęli w biały dzień na miedzy wśród zboża. Podobna do Latawic, wróżyła śmierć temu, co ją ujrzał. Mniej groźna, ale szpetna i pokraczna była Żytnia Baba(…) Najważniejszym był skrzat Plon, pilnujący zbiorów, pokrewnymi mu były plonki, pomniejsze skrzaty mieszkające w spichrzach, ukazujące się nieraz w postaci kocura. (Zofia Kossak-Szczucka)
W tamtych pradawnych czasach dożynki przypadały na okres równonocy jesiennej, czyli z 22 na 23 września. Podczas dożynkowych obchodów wróżono, jaki będzie następny rok, czy urodzajny, dostatni, wolny od klęsk suszy i powodzi. Wróżby odprawiali kapłani, a przedmiotem wróżb były specjalnie upieczony obrzędowy kołacz i kielich miodu.
Wraz z nastaniem chrześcijaństwa pozostawiono święto plonu, ale zmieniono jego formułę.
W uroczystej wotywie odprawianej w każdej parafii przed żniwami, kapłan mówi: <<Wylej, Panie, błogosławieństwo Twoje na lud Twój i plony ziemskie. Racz obdarzyć nas swym urodzajem owoców ziemi, bez których w życiu doczesnym obejść się nie możemy.>> (Zofia Kossak-Szczucka)
W zbliżonej do dzisiejszej formie dożynki odbywały się wraz z wprowadzeniem gospodarki folwarcznej i dworskiej, czyli od początku XVI wieku. Wyprawiał je dla swoich żniwiarzy i żniwiarek dziedzic, właściciel wioski czy też kilku wiosek. Wymiennie dożynki miały nazwę: wieńcowe, okrężne, żniwniok. Ważnymi symbolami dożynek były i są po dziś dzień: wieniec, chleb i sól. Wieniec nazywano często plonem, śpiewano:
Plon niesiemy, plon, w gospodarza dom.
Uwicie i ozdobienie wieńca było zaszczytem, który przypadał co roku najlepszym żniwiarkom. Gdy był gotowy, niesiono go do plebana, aby dokonał uroczystego poświęcenia. Po tej ceremonii korowód żniwiarzy zmierzał do dworu, niosąc wieniec, chleb i sól. Przed bramą dworu śpiewano pieśni, aż na ganek wyszedł dziedzic, często w asyście swojej rodziny i domowników. Jedna ze starych pieśni dożynkowych zaczynała się tak:
Otwórz nam, panie, nowy dwór
Niesiemy z pola wszystek zbiór
Otwórz nam, panie, wierzeje
Już się na polu kłos nie chwieje
(…)
Otwieraj, panie, szeroko wrota
Niesiem wianuszek ze złota
Plon niesiemy, plon.
W podziękowaniu za wieniec, chleb, sól i pracę dostawali od dziedzica poczęstunek: piwo, wódkę, kiełbasę, chleb, ser, kiszone ogórki, ciasto. Jeśli dziedzic był zamożny, na stole zjawiał się pieczony drób i inne mięsiwo. Bawiono się na dziedzińcu dworskim, grała chłopska kapela, śpiewano przyśpiewki pod adresem dziedzica, jego rodziny, sołtysa, ekonoma, dworskiego pisarza, a nawet księdza plebana. Oto kilka takich przyśpiewek:
Przede dworem wisi sznurek
Nasz jaśnie pan kieby Turek
(…)
Nasz jaśniepan jedzie z wojny
Kinik pod nim bardzo strojny
(…)
A przy dworze zakwitł mak
Nasza pani kiedy kwiat
(…)
Nasz ekonom kole śliwki
Goni z batem wiejskie dziewki.
Poeta i pisarz Oświecenia, Ignacy Krasicki, tak o tych przyśpiewkach napisał w swej dydaktycznej powieści Pan Podstoli: w kompozycji swojej nie można mówić, żeby były wyborne, tym wszystkim w wdzięcznej prostocie oznaczały niewinność wiejskiego życia.
Po poczęstunku i śpiewach rozpoczynały się na dziedzińcu dworskim tańce, które otwierał dziedzic z najlepszą żniwiarką. Obrzędy dożynkowe opisywał nie tylko Krasicki, to częsty motyw pojawiający się w literaturze już od czasów renesansu. O symbolice dożynkowego wieńca wybitny poeta baroku Wespazjan Kochowski napisał:
Niwo ma, niwo! Skibo ziemie plennej,
Ty co raz wieniec żytni, także pszenny
Spokojnie na mej gdy położysz głowie,
Za fraszkę wasze korony, królowie!
Dożynkowym obrzędom w czasie swego pobytu na wakacjach w Szafarni przyglądał się młody Fryderyk Chopin, zafascynowany ludową muzyką, przyśpiewkami i barwnymi korowodami chłopów niosących do dworu plon. O sobie samym wysłuchał wtedy takiej przyśpiewki:
Przede dworem zielony kierz,
Nasz warszawiak chudy kieby pies!
Na stole stoją jętki
Nasz warszawiak bardzo prędki.
W okresie międzywojennym zaczęto organizować dożynki od parafialnych po powiatowe, często z udziałem lokalnych władz. Słynne były dożynki prezydenckie w Spale, które po raz pierwszy zorganizowano w 1927 roku z udziałem ówczesnego prezydenta RP Ignacego Mościckiego.
Na szczęście w XXI wieku nie zaniechano dożynkowej tradycji, jednak wiele się w tych obchodach zmieniło, bo zmienili się ludzie i realia. Pozostały jednak najważniejsze dożynkowe symbole – wieńce i chleb oraz barwne korowody i przyśpiewki. Współczesnym dożynkom towarzyszą festyny, kiermasze i koncerty popularnych piosenkarzy oraz zabawy taneczne. Dożynki parafialne często są obchodzone w dniu Matki Boskiej Zielnej, czyli w Święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, gdyż jak mówi przysłowie:
Na Wniebowzięcie pokończone żęcie.
Donata Dominik-Stawicka



