Wielka czystka w Wojsku Polskim po zamachu majowym – z cyklu „Droga przez niepodległość”

0

Józef Piłsudski po przeprowadzeniu zamachu majowego uchylił się w 1926 r. od objęcia najważniejszych stanowisk w II RP. Prezydenturę scedował na Ignacego Mościckiego, na premiera namaścił Kazimierza Bartla a sam postanowił zarządzać państwem trzymając w garści Wojsko Polskie jako minister spraw wojskowych i generalny inspektor sił zbrojnych. Ostatecznie te dyktatorskie rządy Piłsudskiego, we wrześniu 1939 r., przyniosły opłakane skutki!

Generalny Inspektorat Sił Zbrojnych

Stanowisko ministra spraw wojskowych, które przyjął Marszałek w pierwszym rządzie Kazimierza Bartla (i w następnych rządach – o gabinetach Bartla z 1926 r. opowiedziałem w poprzednim numerze „Kuriera Ostrowskiego”) wyraźnie Piłsudskiego nie satysfakcjonowało. Szybko wymyślono dla Marszałka kolejną funkcję. I na mocy dekretu prezydenta Ignacego Mościckiego z 6 sierpnia 1926 r. o sprawowaniu dowództwa nad siłami zbrojnymi w czasie pokoju i o ustanowieniu Generalnego Inspektora Sił Zbrojnych, Piłsudski został mianowany 27 sierpnia 1926 r. Generalnym Inspektorem Sił Zbrojnych. Zgodnie z dekretem w momencie wybuchu wojny szef GISZ-u automatycznie zostawał Naczelnym Wodzem. Józef Piłsudski sprawował funkcję GISZ do śmierci 12 maja 1935 r. Siedziba GISZ znajdowała się w gmachu przy Alejach Ujazdowskich 1/3/5 w Warszawie.

reklama

Represje

Piłsudski przystąpił z wielkim rozmachem po zamachu majowy do represji i czystek w Wojsku Polskim. Zaczęło się od tego, że 22 maja 1926 r. wydał rozkaz, w którym zapowiedział niewyciąganie konsekwencji wobec pokonanych zapowiadając zgodę i pojednanie. To była jednak tylko zasłona dymna. Kolejne dni zweryfikowały obietnice Marszałka i kłamstwo wyszło na jaw w pełnej krasie. O ile wielu internowanych oficerów walczących po stronie rządowej podczas zamachu majowego zwolniono z aresztów, to generałów Rozwadowskiego, Zagórskiego, Malczewskiego i Jaźwińskiego oskarżono o przestępstwa natury kryminalnej i odstawiono do Wojskowego Więzienia Śledczego nr I przy ul. Dzikiej 19 w Warszawie.

Generał Tadeusz Rozwadowski internowany w Wilanowie po zamachu majowym w 1926 r. Archiwum Tomasza Basarabowicza

A stamtąd 26 maja 1926 r. przetransportowano ich do Wojskowego Więzienia Śledczego nr III na Antokolu w Wilnie. Generała Tadeusza Rozwadowskiego, bohatera i architekta zwycięstwa w wojnie polsko-bolszewickiej, przetrzymywano tam w bardzo ciężkich warunkach przez prawie 2 lata. Zmarł w niewyjaśnionych okolicznościach, wkrótce po zwolnieniu z więzienia, w październiku 1928 roku. Generałowi Włodzimierzowi Zagórskiemu przypadły w udziale także tragiczne losy.

Włodzimierz Zagórski z okresu bitwy warszawskiej 1920 r. (po lewej, w randze pułkownika). Zbiory Muzeum Niepodległości East News

W sierpniu 1927 r. wyprowadzono generała z więzienia w Wilnie w cywilnym płaszczu, posadzono go do auta i obiecano spotkanie z Marszałkiem. Włodzimierz Zagórski nigdy nie dojechał do celu. Jego losy do dziś pozostają jedną z największych zagadek II RP. Historycy raczej nie mają wątpliwości, że został zamordowany przez siepaczy Piłsudskiego. Generał Juliusz Tarnawa-Malczewski po aresztowaniu w 1926 r. doczekał się w 1927 r. procesu. Sąd wojskowy uniewinnił Malczewskiego. Generał zaraz po procesie został w kwietniu 1927 r. przeniesiony w stan spoczynku. Odszedł z życia publicznego i zamieszkał we Lwowie. Po wybuchu II wojny światowej został w marcu 1940 r. aresztowany przez NKWD i zamordowany na nieludzkiej ziemi. Jego nazwisko znajduje się na Ukraińskiej Liście Katyńskiej. Najkrócej na Antokolu przebywał generał Bolesław Jaźwiński. Zwolniony po kilku tygodniach natychmiast został pozbawiony stanowiska szefa Wojskowego Instytutu Geograficznego i przeniesiony w stan spoczynku. Jaźwiński wycofał się oczywiście z życia polityczno-wojskowego. Zamieszkał w Warszawie, gdzie zmarł w 1938 roku.

Wielka czystka

Józef Piłsudski już jako Generalny Inspektor Sił Zbrojnych od razu przystąpił do bezwzględnej czystki w szeregach Wojska Polskiego. Z armii usuwano przeciwników Komendanta a także oficerów, którzy wywodzili się jeszcze z byłych armii zaborczych (zwłaszcza z armii austro-węgierskiej), którzy posiadali znakomite wykształcenie sztabowe i stanowili trzon zarządzania armią. Tylko w okresie od 30 kwietnia do 30 czerwca 1927 r. z wojska wydalono 30 generałów i 551 oficerów niższych rang. Czystka trwała nieprzerwanie do śmierci Marszałka. Do 1934 roku z czynnej służby zwolniono 6032 oficerów, wśród których było 109 generałów. Zdarzali się nawet tacy, którzy nie ukończyli jeszcze 50 roku życia, a i tak czekała ich przymusowa emerytura.Na najważniejsze stanowiska w armii Piłsudski powołał lojalnych sobie oficerów i legionistów, tzw. „piłsudczyków”. W Legionach łatwo można było zostać oficerem nie mając wykształcenia wojskowego. W 1932 r. legioniści stanowili już 65% całego korpusu generalskiego. To właśnie wtedy rozpoczęła się „wielka” kariera Edwarda Śmigłego-Rydza, Felicjana Sławoja Składkowskiego czy Tadeusza Kasprzyckiego. Na niższych szczeblach hierarchii w Wojsku Polskim o czystkach decydowało Biuro Personalne Ministerstwa Spraw Wojskowych. kierowane przez gen. Michała Tokarzewskiego-Karaszewicza. Krytycznie o personalnej „reorganizacji” Wojska Polskiego wypowiadali się po latach liczni adwersarze Piłsudskiego. Jeden z nich mjr Stanisław Kopański, nie owijając w bawełnę, pozostawił następujące oskarżenie: „.. W wojsku [po zamachu majowym – przyp. M.R.] nastąpił podział na uprzywilejowanych, tolerowanych i niewygodnych. Niedługo przyszły czystki tych ostatnich. Pojawili się oficerowie, poufni donosiciele. Zastosowano jako główny sprawdzian wartości oficerów, pochodzenie legionowe…” [źródło – „Zamach stanu Józefa Piłsudskiego 1926 r.” praca zbiorowa wyd. 2007r.]. Lojalność kadry oficerskiej zabezpieczono przy pomocy brzęczącej monety. Niewątpliwie za czasów szefowania Piłsudskiego na stanowisku GISZ poprawiła się sytuacji materialna kadry zawodowej Wojska Polskiego. Nastąpiła znacząca podwyżka uposażenia, które zależne było od stopnia wojskowego, stanu rodzinnego i miejsca pełnienia służby. Oficer na stanowisku Generalnego Inspektora Sił Zbrojnych (a więc sam Piłsudski) pobierał 3 tys. złotych pensji zasadniczej. Przykładowe miesięczne zarobki zasadnicze w Wojsku Polskim na początku lat 30. XX w. przedstawiały się następująco:

– porucznik / podporucznik: od ok. 180 do 250 zł.

– kapitan: ok. 260 – 400 zł (wyższa stawka przysługiwała żonatym).

– major: ok. 340 – 490 zł.

– pułkownik: ok. 430 – 713 zł.

– generałowie: od ok. 540 do ponad 800 zł (najwyższe stawki dla generała broni). To nie był koniec wojskowych apanaży. Do stałego uposażenia doliczano szereg dodatków, m.in. mieszkaniowy, drożyźniany, a także tzw. dodatek aeronautyczny dla lotników (sięgający w zależności od kategorii od kilkudziesięciu do ponad 800 zł). Dla porównania w tym samym okresie przeciętny robotnik w przemyśle zarabiał miesięcznie ok. 130–150 zł, a wykwalifikowani nauczyciele szkół średnich ok. 300 zł.

Epilog

Konsekwencje wielkiej czystki przeprowadzonej przez Józefa Piłsudskiego w Wojsku Polskim okazały się tragiczne. Polska armia w latach 1926-1939 została bardzo źle przygotowana do wojny. Historyk Adam Bolesta w książce „Stracone szanse września 1939 r.” zwrócił uwagę, że nowe kadry wprowadzone do armii przez Piłsudskiego niestety nie zdały egzaminu podczas wojny obronnej we wrześniu 1939 r. Polscy dowódcy, według Bolesty, bardzo źle dowodzili. Bolesta postawił nawet tezę, że osobą, która ponosi największą odpowiedzialność za klęskę militarną II RP we wrześniu 1939 r. i utratę przez Polskę niepodległości był dyktator Józef Piłsudski.

Maciej Rysiewicz

reklama