System kaucyjny działa w Polsce od roku i przyniósł miliardy zwróconych opakowań. Raport EKO-UNII pokazuje jednak drugą stronę tego mechanizmu: brakuje danych pozwalających dokładnie ocenić jego efektywność i koszty, gminy tracą część najbardziej wartościowych surowców, a ciężkie jednorazowe szkło nadal pozostaje w systemie komunalnym. Autorzy zwracają też uwagę, że kaucja może wpływać na decyzje klientów już przy sklepowej półce.
Z okazji pierwszej rocznicy funkcjonowania systemu Stowarzyszenie Ekologiczne EKO-UNIA publikuje raport „ROK KAUCJI W POLSCE. Pierwszy bilans systemu i koszty pozostawionych wyjątków”. To pierwszy tak kompleksowy bilans działania systemu, który pokazuje zarówno jego efekty, jak i koszty pozostawionych wyjątków.
Jacek Werder, analityk gospodarki odpadami i autor raportu zwraca uwagę, czego brakuje w polskim systemie kaucyjnym.
– System osiągnął dużą skalę i wyraźnie zmienił sposób, w jaki część opakowań trafia do recyklingu. Jednocześnie wciąż trudno odpowiedzieć na podstawowe pytania o jego pełne koszty, efektywność poszczególnych kanałów zbiórki, przepływy kaucji czy wpływ na gospodarkę odpadami w gminach – mówi.
Raport zwraca też uwagę na szkło, pozostające największym wyjątkiem obecnego modelu.
– Szczególnym problemem są opakowania szklane. Jednorazowe butelki szklane po napojach pozostały poza powszechnym systemem kaucyjnym, podczas gdy PET i puszki zostały z niego wyjęte z systemu komunalnego. Powstaje przez to asymetria: relatywnie wartościowe i lekkie materiały odpływają do systemu kaucyjnego, natomiast ciężkie szkło o znacznie niższej wartości jednostkowej nadal pozostaje po stronie gmin i instalacji – dodaje Werder.
Do końca lipca 2026 roku w systemie zwrócono 3,2 mld opakowań, a w całym kraju funkcjonowało ponad 60 tys. punktów zwrotu. Te liczby robią wrażenie, ale – jak podkreśla raport EKO-UNII – nie pozwalają odpowiedzieć na podstawowe pytanie: jaki procent opakowań wprowadzonych na rynek rzeczywiście wraca do systemu?
Problemem jest brak równolegle publikowanych, aktualnych danych o liczbie opakowań wprowadzanych na rynek. Resort klimatu aktualizował liczbę zwrotów, ale w kolejnych komunikatach nie podawał analogicznych danych dotyczących nowych opakowań trafiających do obrotu. Bez obu wartości trudno rzetelnie wyliczyć efektywność systemu.
Dane są, ale opinia publiczna ich nie zna
To jeden z najmocniejszych zarzutów przedstawionych w raporcie. Operatorzy muszą prowadzić ewidencję odebranych opakowań, rozliczać kaucje i przekazywać informacje potrzebne do funkcjonowania systemu. Problemem nie jest więc sam brak danych, lecz ich ograniczona dostępność.
Według odpowiedzi Ministerstwa Klimatu i Środowiska przytoczonej przez EKO-UNIĘ zweryfikowane dane za 2026 rok mają być dostępne około IV kwartału 2027 roku. Raport wskazuje również na brak jednolitego standardu pozwalającego porównywać m.in. koszty, przepływy kaucji i efektywność poszczególnych operatorów.
EKO-UNIA zwróciła się do operatorów m.in. o strukturę kosztów, koszty obsługi punktów zwrotu, przepływy kaucji i przychody ze sprzedaży surowców. Do zamknięcia analiz nie otrzymała merytorycznych odpowiedzi.
Gminy tracą wartościowy PET i aluminium
Kolejnym problemem jest zmiana ekonomiki gospodarki odpadami komunalnymi. PET i aluminium, które wcześniej trafiały do sortowni, mają teraz trafiać przede wszystkim do systemu kaucyjnego. A są to jedne z bardziej wartościowych frakcji.
Dobrze pokazuje to przykład instalacji Orli Staw. W 2024 roku PET i aluminium stanowiły zaledwie 3,75 proc. masy sprzedanych surowców i produktów, ale odpowiadały aż za 43,6 proc. ich wartości. Po uruchomieniu systemu kaucyjnego część tego wartościowego materiału znika więc ze strumienia komunalnego.
W Eko Dolinie w pierwszym kwartale 2026 roku ilość wysortowanego PET zmniejszyła się rok do roku z 554 do 380 ton, czyli o 31,4 proc. Puszek aluminiowych było mniej o 23,9 proc. EKO-UNIA wyliczyła różnicę przychodów z PET i puszek wraz ze spadkiem dopłat dla tworzyw na około 380,7 tys. zł. Raport zastrzega jednak, że nie można tej kwoty utożsamiać ze stratą netto instalacji, ponieważ mniejsza ilość odpadów może jednocześnie oznaczać pewne oszczędności.
Najcenniejsze odpady znikają, ciężkie szkło zostaje
Tu pojawia się jedna z największych dysproporcji wskazywanych przez autorów badań. System przejmuje wartościowy PET i aluminium, natomiast jednorazowe butelki szklane pozostają poza kaucją i nadal obciążają system komunalny.
Szkło jest ciężkie, kosztowne w transporcie i jednocześnie znacznie mniej wartościowe. Raport przytacza przykład RADKOM-u: w 2024 roku ponad 5,46 tys. ton szkła przyniosło około 547 tys. zł przychodu, podczas gdy zaledwie 210 ton aluminium – około 1,1 mln zł.
W praktyce oznacza to zmianę struktury tego, co pozostaje gminom i instalacjom. Jak zauważają autorzy, kiedy opakowania o najwyższej wartości przechodzą do systemu kaucyjnego, a ciężkie szkło pozostaje w systemie komunalnym, pogarsza się relacja wartości odzyskiwanego materiału do kosztów jego obsługi.
Czy mieszkańcy zapłacą więcej za śmieci?
Raport nie daje podstaw do stwierdzenia, że system kaucyjny już spowodował ogólnopolski wzrost opłat za odpady. Wskazuje jednak na ryzyko ekonomiczne.
Problem polega na tym, że gmina może z jednej strony odbierać mniej odpadów, ale z drugiej tracić przychody związane z najbardziej wartościowymi materiałami. Jednocześnie wiele kosztów – samochody, pracownicy, instalacje czy trasy odbioru – pozostaje stałych.
Co więcej, z badania 34 gmin i systemów wynika, że 22 nie uwzględniły systemu kaucyjnego przy kalkulacji stawki, a w 22 przypadkach samorząd nie posiadał informacji o przychodach surowcowych. Autorzy raportu dochodzą więc do wniosku, że wiele gmin nie ma obecnie narzędzi pozwalających wiarygodnie policzyć wpływ kaucji na własny system odpadowy.
Kaucja może zniechęcać do zakupu opakowania objętego systemem
Analiza wskazuje również na mniej oczywisty problem. Kaucja jest wprawdzie zwracana, ale podczas zakupów zwiększa kwotę płaconą przy kasie i wymaga późniejszego przechowania oraz oddania opakowania.
W badaniu YOTTA 37 proc. respondentów deklarowało, że częściej wybiera ten sam napój w opakowaniu bez kaucji, podczas gdy 14 proc. częściej wybierało wariant objęty kaucją. 41 proc. nie deklarowało preferencji.
Po roku nadal nie wiadomo, ile naprawdę kosztuje system
Ostatecznie jeden z najważniejszych problemów jest bardzo prosty: mimo ogromnej skali przedsięwzięcia nadal brakuje publicznych danych pozwalających odpowiedzieć na kilka podstawowych pytań.
Nie wiadomo dokładnie, ile kosztuje obsługa jednego zwrotu, jaka część pobranej kaucji ostatecznie nie wraca do klientów, jakie są wyniki poszczególnych materiałów i operatorów oraz jak duże występują różnice regionalne.
Pełny raport dostępny na stronie:
https://eko-unia.org.pl/wp-content/uploads/2026/09/Raport_EKO_UNIA_2026.pdf
źródło: ROK KAUCJI W POLSCE – Pierwszy bilans systemu i koszty pozostawionych wyjątków,
Stowarzyszenie Ekologiczne EKO-UNIA/Jacek Werder


