Lewicowy rząd w Madrycie znalazł się na krawędzi upadku. Po druzgocącej porażce w parlamencie, gdzie odrzucono flagowe dekrety mieszkaniowe, premier Pedro Sánchez rozpoczął analizy dotyczące rozpisania przedterminowych wyborów. Opozycja żąda natychmiastowego oddania głosu obywatelom.
Dla socjalistycznego gabinetu w Hiszpanii przyszedł moment bolesnej weryfikacji. Pedro Sánchez poddał sytuację analizie po tym, jak Kongres odrzucił dekrety mieszkaniowe. Obecnie poważnie rozważa rozpisanie przedterminowych wyborów. Z siedziby hiszpańskiego rządu, pałacu La Moncloa, popłynął jednoznaczny sygnał, że w obecnej sytuacji „nie wyklucza się żadnego scenariusza”. Sam premier miał stwierdzić w kuluarach: „Nie będzie lepszego momentu”.
Rządowa machina zacięła się podczas piątkowych głosowań 2 października. Ekipa Sáncheza poniosła podwójną klęskę, która obnażyła brak stabilnej większości w parlamencie. Kongres Deputowanych odrzucił pierwszy dekret mieszkaniowy stosunkiem głosów 178 do 172. Chwilę później rząd otrzymał kolejny cios.
Drugi dekret mieszkaniowy, jak wynika z danych hiszpańskiego Kongresu Deputowanych, przepadł jeszcze większą większością – 184 posłów zagłosowało przeciw, a zaledwie 166 poparło propozycje rządu. Przeciwko pierwszemu z projektów ramię w ramię zagłosowały m.in. centroprawicowa Partido Popular, prawicowy Vox, a także ugrupowania regionalne: kataloński Junts oraz UPN. Odrzucenie rządowych planów przez tak szeroki front polityczny dobitnie pokazuje, że chaotyczna koalicja Sáncheza straciła zdolność skutecznego rządzenia państwem.
Widmo przedterminowego głosowania wywołuje ogromny niepokój w szeregach lewicy, co tłumaczą badania opinii publicznej. Jak wskazują publikowane przez hiszpańskie media sondaże z końca września 2026 roku, Partido Popular uzyskiwało około 32-33 proc. poparcia, podczas gdy rządzące PSOE zaledwie około 26 proc. Trzecią siłą pozostaje Vox z wynikiem około 18 proc., podczas gdy lewicowi koalicjanci Sáncheza notują słabe wyniki – Sumar w granicach 6 proc., a Podemos około 3 proc.
Lider opozycji Alberto Núñez Feijóo wezwał premiera do natychmiastowego ogłoszenia wyborów. Feijóo wątpi jednak, czy Sánchez rzeczywiście odważy się oddać władzę w ręce obywateli.
Źródło: wpolityce.pl


