Na początek należy wyjaśnić, że nazwę Ujazd noszą dwie miejscowości słynne z zabytków. Dziś będzie mowa o Ujeździe położonym w województwie świętokrzyskim i ruinach zamku Krzyżtopór, znanym nie tylko z historii, ale także z licznych legend o ukrytych skarbach, diabłach, zjawach czarnego Rycerza i Białej Damy. Legendy mówią, że ten wspaniały niegdyś zamek wybudowano przy wsparciu magii alchemii.
Miejscowy poeta z końca XIX wieku Franciszek Ksawery Bartkowski tak pisał o zamku:
Do bramy most prowadził przez fosę rzucony,
Lecz tylko do połowy – niby nieskończony;
Na silnych był arkadach, próżny do połowy,
Gdy bramę otworzono, to most był gotowy,
Żelazną bramę na noc, gdy się zamykało,
To w tym czasie pół mostu zawsze brakowało
Niegdyś ścianę zamku zdobiła patetyczna inskrypcja upamiętniająca fundatora i ro zakończenia budowy
Ojczyźnie mej Polskiej, województwu sandomierskiemu braci mej miłej w honor domu ich Krzysztoph na Tenczynie Ossoliński wojewoda sendomirski wystawił 1644.
Kimże był ów Krzysztof Ossoliński? Otóż w pierwszej połowie XVII wieku był to jeden z najpotężniejszych magnatów Rzeczpospolitej. Krzysztof z wielkiego rodu Ossolińskich herbu Topór, urodził się w 1587 roku, był wykształconym światowcem, w latach 1604–1612, jak wielu młodzieńców z magnackich rodzin odbył zagraniczna podróż i studia na uniwersytetach w Paryżu, Bolonii, Padwie, odwiedził Rzym i jego okolice, gdzie zachwyciła go architektura pałacu rodu Farnese w Capraroli. Odtąd jego marzeniem było by zbudować podobną dla swej rodziny. Po powrocie do Ojczyzny młody Ossoliński zajął się polityką i karierą dworską. Szybko zdobył uznanie ówczesnego władcy swoim wykształceniem i umiejętnościami dyplomatycznymi. W roku 1638 król Władysław IV Waza, mianował go wojewodą sandomierskim, był to wówczas jeden z najznaczniejszych urzędów. Opaliński wielokrotnie posłował na Sejm. Wcześniej w czasie swej dworskiej kariery był był zaufanym dworzaninem Władysława IV Wazy, a także kasztelanem wojnickim, sądeckim, podstolim sandomierskim. Zajmował się także literaturą – był pisarzem i tłumaczem. Fundował klasztory ( miedzy innymi w Stopnicy) i kościoły. Jako wojewoda sandomierski podjął zamierzone od dawna dzieło budowy wymarzonego zamku. Na jego lokalizację wybrał miejscowość Ujazd. Powstała wspaniała budowla, niestety Krzysztof Ossoliński zmarł rok po jej ukończeniu w 1645 roku. W życiu prywatnym nie miał szczęścia, był trzykrotnie żonaty, a doczekał się tylko jednego potomka – syna Krzysztofa Baldwina, który poległ w 1649 roku w bitwie pod Zborowem, w walce z wojskami zbuntowanego Chmielnickiego. Zamek odtąd często zmieniał właścicieli, były to kolejno rody: Kalinowskich, Morsztynów, Sanguszków, Denhoffów, Paców, Sołtyków, Łempickich i Orsettich. Obecnie obiekt ten jest najlepiej zachowaną trwałą ruiną w stylu „palazzo in fortezza” z XVII wieku. Unikalna konstrukcja zamku miała być odbiciem roku i upływającego czasu – budowla liczyła, bowiem tyle okien, ile jest dni w roku, czyli 365, dodatkowe 366 okno zasłaniano na trzy lata i odkłaniano tylko w roku przestępnym. Komnat w zamku było tyle, ile jest tygodni w roku, czyli 52, sal reprezentacyjnych tyle ile jest miesięcy, a więc 12, cztery wieże, ponieważ tyle jest pór roku i siedem bram wjazdowych – tyle dni ma tydzień. Oddajmy znów głos wspomnianemu na początku poecie:
Baszt cztery przedstawiały cztery pory roku,
Dwie z jednego, a zaś dwie z drugiego znów boku.
Sal ogromnych rozmiarów, ni mniej ani więcej,
Tyle ich było, co w roku miesięcy.
Pokoi rozmaitych i przyjemnych oku
Tyle było w tem zamku, co tygodni w roku.
Okien różnych rozmiarów, taki gmach wspaniały
Tyle ich miał, z ilu dni rok składa się cały.

Zamek Ossolińskich zbudowany został w stylu polskiego manieryzmu i miał odzwierciedlać historię rodu Ossolińskich, wszystkie inskrypcje i malowidła (niestety niezachowane), miały stanowić „złotą księgę” genealogiczną Toporczyków. Nazwa zamku Krzyżtopór to połączenie imienia właściciela, jak i symbolu krzyża z rodowym herbem Ossolińskich. Autorstwo projektu przypisywane jest zarówno samemu Krzysztofowi Ossolińskiemu, miłośnikowi i znawcy sztuki, jak i Wawrzyńcowi Senesowi, nadwornemu architektowi tej magnackiej rodziny. Zaangażowani w budowę byli także architekt Matea Castelo z Melide i królewski scenograf Agostin Locci Starszy, odpowiadający za wystrój wnętrz.
Zamek Krzyżtopór został zbudowany na skalnym cyplu położonym na podmokłym terenie wśród trudnodostępnych wąwozów. Obecnie w skład doskonale zachowanych, potężnych ruin wchodzą: mury i budowle obronne, sucha fosa i pałac mieszkalny oraz budynki gospodarcze. Z założeń zamkowych doskonale zachowana jest brama wjazdowa, znajdująca się w wieży bramnej, sama wieża, prowadzący do niej most, wewnętrzny dziedziniec zamkowy, elementy z dawnego pałacu i ośmioboczna wieża z rotundą ( obecnie taras widokowy). Wieżę tę nazywano Wysoki Rondel. W fasadzie ocalałego pałacowego skrzydła, widać elementy łuku tryumfalnego stylizowanego na rzymskie budowle. W jego wnękach niegdyś znajdowały się wizerunki przodków Krzysztofa Ossolińskiego i przedstawicieli rodzin z nim spokrewnionych. Pamięci przodków, krewniaków i przyjaciół, poświęcone były także zachowane do dziś inskrypcje:
ANDRZEIOWI ZEBRZYDOWSKIEMU
PODCZASZEMU KRAK. PÓŁKOWNIKOWI DZIELNEMU 1590
W HONOR DOMU IEGO Y PAMIĘĆ
KRZYSZTOFOWI Z BRZEZIA NA
KUROZWĘKACH LANCKOROŃSKIEMU
KASZTEL. MAŁOGOWSKIEMU
DZIADOWI MEMU 1561
W HONOR DOMU IEGO Y PAMIĘĆ
CONSTANTEMU KSIĄŻĘCIU NA ZAŁOŚCACH
WIŚNIOWIECKIEMU WOIEW. RUSKIEMU
SZWAGROWI ZE KRWI TARŁÓW Y MNISZKÓW
SYNOWEY MEI 1635
W HONOR DOMU IEGO Y PAMIĘĆ
STEPHANOWI NA PRZECŁAWIU KONIEC-
POLSKIEMU PÓŁKOWNIKOWI DO SKONU
SWEGO BRATU MEMU 1629
W HONOR DOMU IEGO Y PAMIĘĆ
W czasach Ossolińskich bramę zamkową zdobiły płaskorzeźby, przedstawiające Krzyż i rodowy herb Topór. Nad wjazdem do zamku znajdowała się niestety niezachowana – tablica z inskrypcją:
Krzyż obrona, krzyż podpora, dziatki naszego Topora
Wieża bramna zwieńczona jest czworoboczną konstrukcją zegarową, można dostrzec na niej pozostałości po cyferblatach. Na bocznym dziedzińcu znajdują się skrzydła zamku, w których znajdowały się budynki gospodarcze np. stajnie na ponad 300 koni. Podłogi w stajniach i żłoby miały być wykładane marmurem, a ściany lustrami. Podobno w jednej z reprezentacyjnych sal zamkowych, w jadalni – sufitem było ogromne akwarium z egzotycznymi rybami, przypuszczalnie jest to jednak tylko legenda, utrwalona przez pisarkę Klementynę z Tańskich Hoffmanową. Pora przejść do niematerialnych zabytków, jakim są legendy, a jest ich sporo związanych z tym miejscem. Jedna z nich mówi o niezliczonych skarbach ukrytych w podziemiach zamku, mają być ukryte za drzwiami: żelaznymi, dębowymi i jesionowymi ( drzewo magiczne!). Każde z nich można otworzyć kolejnymi kluczami: żelaznym, srebrnym i złotym. Za jesionowymi drzwiami znajdują się skarby – beczki ze złotymi monetami, skrzynie pełne klejnotów. Pilnuje ich, jak mówią legend, czart albo złośliwe, leśne licho. Na zamku władają dwa duchy – Biała Dama z rodu Ossolińskich, której towarzyszy mały, biały piesek, jej jedyny przyjaciel za życia. Czarny Rycerz to duch Krzysztofa Baldwina Ossolińskiego, który poległ na wojnie i powrócił, by, jako ostatni z rodu strzec zamku. Kolejna opowieść, która jednak może być prawdą, dotyczy podziemnego tunelu, który miał łączyć zamek Krzyżtopór z zamkiem w Ossolinie. Będzie o nim mowa w kolejnym artykule.
Donata Dominik-Stawicka
Fot. Zbiory Biblioteki Instytutu Badań Literackich PAN



