Biała księga pandemii – z cyklu „Lektury z górnej póły”

0

W radiu i telewizji trwa łzawa kampania pod tytułem: „Porozmawiajmy, powiedz dlaczego nie chcesz się zaszczepić?”

Niedawno nasz minister zdrowia Niedzielski z błogim uśmiechem na twarzy, w świetle jupiterów przyjął kolejną dawkę „cudownej szczepionki”, zachęcając rodaków żeby brali z niego przykład.

reklama

Czym się kieruje pan minister – swoim świętym przekonaniem, że szczepionka uratuje ludzkość, niewiedzą, czy zwykłym cynizmem?

Fundacja Ordo Medicus (jest to niezależna i apolityczna organizacja zrzeszająca lekarzy i naukowców działających na rzecz zdrowia, wolności, prawdy oraz niezależnej nauki, która powstała w opozycji do a n t y n a u k o w y c h działań rządzących i ich „ekspertów”) opublikowała pracę naukową poświęconą pandemii koronawirusa. Ta księga zawiera wypowiedzi naukowców z całego świata i omawia badania na podstawie, których wyciągano wnioski i mówi o badaniach, które nigdy nie zostały przeprowadzone. Praca ta została doskonale udokumentowana, ma mnóstwo przypisów i wykresów co jest bardzo ważne bo z faktami ciężko dyskutować.

No to teraz krótkie omówienie tej znakomitej książki. Czy Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) finansowana w 75% z prywatnych funduszy jest instytucją wiarygodną? Przecież ta organizacja już w 2009 roku próbowała wywołać światową panikę kreując „świńską grypę”. Później okazało się, że ta grypa była jedną z najłagodniejszych gryp w historii – jej śmiertelność była dużo niższa niż mają wszystkie sezonowe grypy. Była to „próba generalna” przed kolejną rozgrywką (po co to wszystko może zapytać zdziwiony czytelnik, no to odpowiadam – pieniądze, pieniądze!!). Nie udało się wtedy to na początek WHO zmieniło definicję pandemii, tak aby ją z łatwością ogłaszać, by jak twierdzą autorzy tej pracy „przemysł farmaceutyczny i biotechnologiczny mógł zarabiać”. Ta nowa definicja obniżająca próg ogłaszania pandemii była prologiem do dalszych działań opisanych w tej pracy.

Naukowcy cytowani w tej książce po przeprowadzeniu szeregu badań jednoznacznie udowodnili, że testy PCR nie są w stanie wykryć SARS-CoV-2 a jedynie stwierdzić obecność materiału genetycznego, który wcale nie musi być COVID-19. Badacze doszli do wniosku: stosowanie testu, który nie wykrywa zakażeń i wprowadza w błąd co do rzeczywistej liczby przypadków zakażeń jest wielkim skandalem i marnowaniem pieniędzy podatników. Okazuje się, że wszyscy płacimy za straszenie nas i za bezprawne zamykanie w aresztach domowych. Przymusowe lockdowny zastosowane na całym świecie okazały się całkowicie nieskuteczne a decyzje o aresztach domowych były podejmowane tylko i wyłącznie na poziomie politycznym bo nie przeprowadzono żadnych badań, które by dowiodły, że ograniczą one rozprzestrzenianie się wirusa. Dzisiaj już wiadomo, że lockdowny przyczyniły się tylko i wyłącznie do wzrostu bezrobocia, bankructw wielu firm, pogorszeniu się stanu psychicznego tysięcy osób i wywołały również nadmierną konsumpcję leków i używek. Analitycy kanadyjscy sformułowali jasny wniosek: „Możliwe, że lockdown zostanie uznany za jedną z największych porażek politycznych czasu pokoju we współczesnej historii”

Przed tą dzisiejszą „straszliwa pandemią” wszystkie organizacje zajmujące się zdrowiem i chorobami zakaźnymi nie zalecały noszenia maseczek przez całe społeczności w miejscach publicznych, a zwłaszcza w lasach… Więc co się stało, że te same organizacje (WHO, ECDC i inne) raptem zmieniły swoje zdanie o 180 stopni? Czy nie była to czasami kolejna decyzja polityczna? Nasz ówczesny minister zdrowia profesor Łukasz Szumowski stanowczo stwierdził: „One (maski) nie pomagają, nie zabezpieczają przed wirusem. Naprawdę nie pomagają!”. Ale przecież chirurdzy noszą maseczki…tak ale tylko po to aby zapobiec zakażeniu pola operacyjnego oraz odsłoniętych tkanek wewnętrznych pacjenta. Chirurg, który jest chory nie przeprowadza operacji bo wie, że jego maska nie powstrzyma wirusa. Naukowcy badający skuteczność noszenia maseczek doszli do wniosku: „Noszenie maseczek to kolejny element wywołania strachu wśród obywateli i znak, który ma przypominać, że panuje „straszliwa pandemia”. Bez tej „ozdoby” szybko byśmy zapomnieli o tym choróbsku.

Najcięższe działa naukowcy wyciągnęli przeciwko preparatom „ratującym życie” (preparatom – bo to nie są szczepionki!). Do tej pory najważniejsze były kryteria: Czy szczepionka jest potrzebna? Czy jest skuteczna? Czy jest przede wszystkim bezpieczna dla ludzi?. Czy ktoś próbował naukowo przekonać co do korzyści płynących z przyjęcia tych preparatów? Nie, bo jak stwierdził dobitnie Główny Inspektor Sanitarny Jarosław Pinkas: „Po prostu, zwyczajnie wygenerujemy zapotrzebowanie, taki stan ducha, że chcę to mieć, ponieważ jest to dla mnie niezwykle ważne”.

Kilka miesięcy temu pisałem już o wirusie, ale nie mogłem oprzeć się rekomendacji kolejnej doskonałej pracy z którą nikt z lekarzy celebrytów nie ma odwagi się zmierzyć.

To co opisałem to jedynie namiastka badań i analiz naukowców udostępnionych w tej książce.

Zachęcam do przeczytania i m e r y t o r y c z n e j polemiki.

„Biała księga pandemii koronawirusa” Fundacja Ordo Medicus

Poleca Sławomir Gralka

reklama