Ma dopiero 17 lat, a już został włączony do pierwszej drużyny Lecha Poznań. Ostrowianin, Maksymilian Dziuba jest na dobrej drodze do spełnienia dziecięcych marzeń i grze w podstawowej jedenastce Kolejorza. – 4 stycznia syn wylatuje z Lechem na zgrupowanie do Dubaju – potwierdza tata, Rafał Dziuba.

Kiedy rodzisz się w tak sportowej i tak piłkarskiej rodzinie, jak rodzina Dziubów prawdopodobieństwo, że zostaniesz piłkarzem, graniczy wręcz z pewnością. – Faktycznie pochodzę z piłkarskiej rodziny. Tata grał w piłkę, a wujek, Andrzej Dziuba występował przecież swego czasu w ówczesnej pierwszej lidze. Dużo od nich wyniosłem – potwierdza Maksymilian Dziuba, który już od ponad tygodnia trenuje z pierwszym zespołem Lecha.

reklama

Kopać piłkę zaczął, gdy miał 3,5 roku życia. Jako pięciolatek trafił już na treningi Lecha. Tata, Rafał Dziuba wiedział, jak pokierować synem, by ten wyrósł na klasowego piłkarza. Talent, talentem, ale potrzebna jest też ciężka praca. – Przez dziewięć lat, cztery razy w tygodniu tata woził mnie z Ostrowa na treningi do Poznania. To naprawdę było ogromne wyrzeczenie. Mogłem zrezygnować, ale walczyłem o swoje marzenia. Byłem zawzięty, mogłem liczyć na pomoc rodziców. Trzeba być mocnym mentalnie, by to wytrzymać. Głowa w sporcie jest najważniejsza – mówi 17-latek.

Maksymilian Dziuba gra na pozycji środkowego ofensywnego pomocnika… tak jak Lionel Messi, który jest idolem ostrowianina. – Mam podobny styl gry do Argentyńczyka, podobnie jak Messi jestem lewonożny i gram na tej samej pozycji – wyjaśnia.

Na treningach pierwszej drużyny, jest bardzo wysoki poziom. Koledzy z zespołu nam pomagają. W sumie jest nas pięciu młodych chłopaków z drużyny rezerw, którzy zostali włączeni do kadry pierwszego zespołu. Absolutnie nie ma co narzekać, że jest za ciężko. Sami tam trafiliśmy i o tym marzyliśmy – podkreśla.

Ostrowianin grał już w kadrze narodowej w kategoriach młodzieżowych. – Występowałem w eliminacjach do Mistrzostw Europy do lat 17 w Irlandii. Strzeliłem bramkę w meczu z Andorą. Celem jest gra w pierwszej reprezentacji Polski z orzełkiem na piersiach – kończy Maksymilian Dziuba.

Na fot: Tata Rafał Dziuba (w środku) od najmłodszych lat woził syna Maksymiliana (z prawej) na treningi do Lecha Poznań.

reklama