Zaledwie 6 minut i 2 sekundy trwał ćwierćfinałowy mecz BM Stali Ostrów z Suzuki Arką Gdynia. Drużyna z Przemysławem Zamojskim w składzie odcięła kompletnie Michaela Hicksa, bez którego Stal nie miała szans i przegrała 7:21 i odpadła z dalszej rywalizacji Lotto 3×3 Ligi.
Przemysław Zamojski i Szymon Rduch dołączyli na turniej finałowy Lotto 3×3 Ligi i zrobili różnicę. – Odcięcie Michaela Hicksa było kluczowe. Bez niego ta drużyna nie istnieje – mówił po meczu na antenie Polsatu Sport Extra Zamojski, który z Hicksem święcił sukcesy w reprezentacji Polski.
Suzuki Arka Gdynia piorunująco rozpoczęła mecz. Po rzucie Zamojskiego było 5:1, a za chwilę zza łuku przymierzył Szymon Rduch. Po 2 minutach gry gdynianie wygrywali 10:3, a za chwilę 12:2. Ostrowianie otrząsnęli się z tego fatalnego początku i doprowadzili do stanu 6:12.
Arka miała przekroczony limit fauli, ale BM Stal myliła się z linii. Trzy przestrzelone rzuty wolne sprawiły, że szanse ostrowian na dogonienie gdynian spadły prawie do zera. Chwilę później faul niesportowy na Zamojskim popełnił Hicks. W czwartej minucie było 16:7 dla Arki, a wynik końcowy już w szóstej minucie ustalił rzutem wolnym Zamojski.
BM Stali Ostrów zabrakło przede wszystkim centymetrów pod koszem, a także w tym ćwierćfinałowym skuteczności, czym zaimponował zespół z Gdyni.
Fot: Facebook BM Stal Ostrów






