Mecz otworzyli od wyniku 4:0, a zamknęli trzema trafieniami z rzędu, kiedy już losy spotkania były rozstrzygnięte. Piłkarze ręczni Arged KPR Ostrovia przespali środek pierwszej połowy meczu w Lubinie i przegrali z Zagłębiem 27:29.

Zaczęło się kapitalnie dla Arged KPR Ostrovii, która prowadziła w Lubinie w 6 minucie 4:0. Trzy minuty później było 5:2 dla ostrowian. W 12 minucie po trafieniu Marka Szpery beniaminek wygrywał w Lubinie 7:5 i dosłownie stanął na prawie 13 minut. Bramkę Zagłębia zamurował Marcin Schodowski, który do przerwy obronił 9 na 19 rzutów, interweniując na 47-procentowej skuteczności.

reklama

Ostrowianie od stanu 7:5 stracili 5 bramek z rzędu i przegrywali 7:10. Niemoc rzutową gości przerwał Ksawery Gajek. Do przerwy Zagłębie prowadziło 13:11, a na początku drugiej połowy powiększyło jeszcze przewagę do 3-4 trafień.

Później mecz toczył się w zasadzie bramka za bramkę. Momentami ostrowianie potrafili doprowadzić do straty dwóch bramek. Tak było w 54 minucie po trafieniu Krzysztofa Misiejuka. W 58 minucie niewykorzystany rzut karny Kamila Adamskiego praktycznie rozstrzygnął losy mecz. Zagłębie prowadziło 29:24, a ostrowianie mecz zakończyli trzema z rzędu bramkami, przegrywając ostatecznie 27:29. Beniaminek miał szansę awansować na szóste miejsce, ale po porażce spadł na ósmą lokatę, a za tydzień 2 kwietnia zagra u mistrza Polski w Kielcach.

Zagłębie Lubin – Arged KPR Ostrovia Ostrów 29:27 (13:11)

Arged KPR Ostrovia: Krekora 7/26 – 27%, Balcerek 7/17 -41% – Gajek 6, Klopsteg 4, Adamski 4, Wadowski 3, Gierak 3, Szpera 2, Tomczak 1, Misiejuk 1, Szych, M.Przybylski, Wojciechowski.

reklama