Arged Malesa przed startem sezonu mierzyła się z ekstraligowcami, z którymi można było się spodziewać wysokich porażek. Ostrowskich kibiców jednak niepokoi styl tych przegranych, błędy miejscowych zawodników i brak szybkości. Zaniepokojenie podziela również trener Mariusz Staszewski.
–Czasu faktycznie nie ma, a przed naszymi zawodnikami ogrom pracy. Seniorzy muszą dopasować motocykle. W przypadku Tobiasza Musielaka i Olivera Berntzona końcówka sparingu z Krosnem pokazała, że coś w tej kwestii się ruszyło. Gorzej sytuacja wygląda z Grzegorzem Walaskiem, który nie miał szybkości ani na starcie ani na dystansie – komentował po sparingach z Betard Spartą Wrocław i Cellfast Wilkami Krosno trener Mariusz Staszewski.
Szkoleniowca Arged Malesy pytamy z czego jego zdaniem wynikają niektóre błędy. Z braku spasowania motocykli, z braku szybkości czy tak jak chociażby w 14 biegu zamiast jazdy parą niezrozumienia się duetu ostrowian na torze? – Musiałbym analizować chyba każdego zawodnika z osobna. Wszystkiego po trochu złożyło się na tę złą jazdę. Jedni popełniali własne błędy jeździeckie, innym brakowało szybkości z uwagi na złe przełożenia, a jeszcze inni z nadmiernej chęci wygrania indywidualnie jeden nad drugim. Jest nad czym pracować – komentuje Staszewski.
Martwi postawa Jakuba Krawczyka, który po świetnych startach popełnia na dystansie masę błędów i traci dobre pozycje. – Jest to bardzo niepokojące. Rozmawiamy w parku maszyn i mówimy mu, że szybka linia jazdy jest przy krawężniku. Można raz się pomylić, ale nie cztery razy – potwierdza trener Arged Malesy.
Oliver Berntzon cały czas szuka, ale w jego jeździe widać już przebłyski szybkości. – Dwa silniki, które miał we wtorek na sparingu zamienił na inne i było widać, że z biegu na bieg było lepiej zarówno na starcie i na trasie. Czasami tak jest, że te nowe silniki niekoniecznie jadą na początku sezonu i trzeba popracować nad nimi, a te zeszłoroczne lepiej się sprawują. Ciężko jeszcze analizować to tak szczegółowo. Mamy za sobą dwa sparingi na swoim torze, który idealny może nie był, ale też nie jest żadną wymówką dla nas – zaznacza Staszewski.
–To jest nasz tor i powinniśmy się cieszyć, że jesteśmy jedną z nielicznych drużyn, której udało się potrenować na swoim obiekcie. Powinniśmy mieć ten handicap, że tej jazdy mieliśmy więcej niż chociażby zespół z Krosna, który mało jeździćł. Na razie jednak tego nie było widać na torze. Mam nadzieję, że szybko wyciągniemy wnioski i poukładamy to, co nie funkcjonuje. Czasu dużo nie zostało, trzeba działać szybko. Cały czas robimy narady z drużyną, analizujemy, ale te analizy niewiele dadzą, jak komuś brakuje totalnie szybkości – zakończył Mariusz Staszewski.
Czasu na zmiany nie ma wiele. W sobotę o 16:30 Arged Malesa Ostrów zainauguruje sezon meczem w Gdańsku. Zdunek Wybrzeże nie zbudowało może wybitnej kadry, ale w przedsezonowych zawodach, szczególnie Duńczycy tej drużyny prezentują się całkiem nieźle i ostrowianom będzie szalenie ciężko o pierwsze w historii zwycięstwo na torze w Gdańsku.






