Każdy Polak, który w ten sobotni poranek usłyszał o tej katastrofie nie zapomni po kres swojego życia tego, co wtedy przeżył. Bo takie tragedie nie zdarzają się przecież w cywilizowanym świecie!
Kiedyś do takich wypadków dochodziło w Ameryce łacińskiej czy też w jakiś kraikach afrykańskich, ale żeby tutaj, w środku Europy samolot rządowy z prezydentem na pokładzie i najważniejszymi osobistościami raptem rozbił się, to rzecz niepojęta! Przypadek, zbieg potwornych okoliczności czy zamach? Zginęło wtedy 96 osób…chichot historii a może ręka Lucyfera sprawiła że, zginęli na miejscu kaźni naszych przodków pomordowanych w 1940 roku.
Pani Barbara Stanisławczyk w swojej książce przedstawia losy dziewięciu rodzin, których przodkowie zostali zamordowani w Katyniu a ich potomkowie stracili życie pod Smoleńskiem.
Książka podzielona jest na trzy części: w części pierwszej autorka opisała to co się działo w tych rodzinach tuż przed wyjazdem na uroczystości do Smoleńska, w drugiej przedstawione są losy osób , które zostały zamordowane przez Rosjan w 1940 roku a w ostatniej trzeciej części ukazany jest dzień 10 kwietnia 2010 roku, kiedy okazało się, że ci co polecieli oddać hołd naszym bohaterom, zginęli na ich grobach.
Łojkowie. Każdy kto interesuje się historią musiał zetknąć się z tym nazwiskiem. Jerzy Łojek był znakomitym historykiem, który w swoim stosunkowo krótkim życiu napisał wiele fundamentalnych dzieł poświęconych Polsce XVIII i XIX wiecznej. Był pierwszym, który opisał napaść Sowietów na Polskę 17 września 1939 roku oraz katyński mord na polskiej elicie. Przypominam – w czasach PRL-u były to tematy zakazane. Jego ojciec Leopold był znanym lekarzem warszawskim w stopniu majora. Najwcześniejsze wspomnienie Jerzego? Jako trzylatek na ojcowskich rękach ogląda z okna swojego mieszkania kondukt pogrzebowy Marszałka Piłsudskiego. Było to dla niego ogromne przeżycie, którego sens zrozumiał dopiero wiele lat później. Leopold poszedł na wojnę we wrześniu 1939 roku, do rodziny dotarły tylko dwie kartki z początku 1940 roku i zaległa złowieszcza cisza…
W roku 1943 odkryto w dołach katyńskich pomordowanych polskich oficerów, wśród nich znajdował się też Leopold Łojek. To straszne wydarzenie spowodowało, że jego syn Jerzy postanowił studiować historię. Nieco później poznał swoją przyszłą żonę Bożenę. Oboje mieli poglądy niepodległościowe, antykomunistyczne. Pani Bożena po śmierci Jerzego założyła wraz z księdzem Niedzielakiem Warszawską Rodzinę Katyńską. Ta organizacja walczyła o ujawnienie i upublicznienie zbrodni katyńskiej. Smutne jest to, że różne organizacje mające w nazwie „Katyń”
zwalczały się między sobą. Pani Bożenie, która zrobiła tak wiele, żeby odkłamać sprawę mordu na Polakach wypominano, że nie jest córką „katyńczyka” tylko synową. 10 kwiecień 2010 miał być zwieńczeniem jej działalności.
Mieczysław Smorawiński. Przyszły generał urodził się w Kaliszu, chrzest odbył się w kościele
św. Mikołaja (tutaj ochrzczony był również Adam Asnyk i autor waszych recenzji książkowych). Już od najmłodszych lat działał w młodzieżowych organizacjach niepodległościowych za co przesiedział pół roku w więzieniu i został wywieziony na Syberię. Uciekł stamtąd do Lwowa a po wybuchu I Wojny Światowej przedostał się do Krakowa gdzie wraz z II Brygadą trafił na front. Po tej wojnie swoje życie związał z wojskiem, gdzie dosłużył się stopnia generała. We wrześniu 1939 roku jego oddział został otoczony przez hordę rosyjskich żołnierzy. Oficerowie trafili do niewoli.
Jego zwłoki odkryli Niemcy. W tych dołach wszyscy pomordowani Polacy mieli zawiązane ręce
a przy zwłokach generała znaleziono srebrną papierośnicę – dar od dowódców okręgów. Pamięć o tej tragedii była najważniejsza dla jego dzieci a następnie dla jego wnuczki Ewy. Pani Ewa Smorawińska, tuż po swoim ślubie zamieszkała w Krakowie przy ulicy… Smoleńsk! Czy był to znak, czy zwykły przypadek? Metafizyka… gdyby nie uroczystości w Kaliszu to pani Ewa pojechała by do Smoleńska pociągiem… Przypadek czy przeznaczenie?
Ta książka nikogo nie zostawi obojętnym bo w niej jest Polska i nasz niepowtarzalny kod DNA.
Ps. Nasi rodacy byli mordowani przez Sowietów w wielu miejscach, więc słowo „Katyń” użyłem jako symbolu wszystkich bestialstw dokonanych na Polakach.
Barbara Stanisławczyk „Ostatni krzyk. Od Katynia do Smoleńska, historie dramatów i miłości”
Poleca Sławomir Gralka





