Wielkiego pecha mieli zawodnicy Omegi Ostrów, którzy w sobotę rywalizowali w CS Superlidze z TSŻ-em Toruń. Spotkanie w Ostrowie zakończyło się zwycięstwem gości 81:77, ale prezes Przemysław Domagała mówi o moralnym zwycięstwie swojego zespołu.
Skąd taka opinia działacza? Okazuje się, że drużyna Omegi Ostrów miała dużego pecha. Problemy zaczęły się jeszcze przed początkiem starcia z aktualnymi mistrzami kraju. – W sobotni poranek dowiedzieliśmy się, że podstawowy zawodnik Bartek Grabowski nie będzie zdolny do jazdy ze względu na kontuzję, której nabawił się podczas treningu. Poza tym swoje zrobiły opady deszczu. Znaliśmy wprawdzie prognozy pogody i staraliśmy się jak najlepiej do tego przygotować, ale nikt nie robi na torze błota, by trenować w takich warunkach. Atut własnego obiektu został nam zatem odebrany już na starcie – mówi nam Przemysław Domagała.
Dodajmy, że osłabieni ostrowianie dzielnie walczyli z torunianami. Mecz był bardzo wyrównany, a po czternastu wyścigach było 72:67 dla Omegi. Później szczęście znowu nie uśmiechnęło się do gospodarzy. – Rywalizację ustawił tak naprawdę bieg 15. Marcin Kołata został wtedy wykluczony za przejechanie dwoma kołami wewnętrznej linii toru. Nasz zawodnik tłumaczył cały czas sędziemu, że został potraktowany łokciem przez rywala z Torunia. To miało bardzo istotny wpływ na jego jazdę, bo nie utrzymał się w swoim torze . W tej dyscyplinie niestety nie ma systemu VAR takiego jak w piłce nożnej, gdzie można podejrzeć każdy milimetr. Z naszych kamer nie było to widoczne, a arbiter otwarcie przyznał, że nie jest w stanie wszystkiego zobaczyć. Marcin musiał zostać zatem wykluczony – przyznaje Domagała.
To wszystko sprawiło, że przed ostatnim biegiem sobotniego spotkania był remis. – W tym wyścigu ze strony gości jechali Dawid Bas i Remigiusz Burchardt, którzy załatwili sprawę i dali swojej drużynie zwycięstwo. Można powiedzieć, że zabrakło nam szczęścia. Mieliśmy naprawdę dużego pecha. To właśnie z tego powodu uważam, że jesteśmy moralnymi zwycięzcami – podsumowuje prezes Omegi.
Fot. Facebook Omegi Ostrów






