Chciałbym, żebyśmy zakończyli ten sezon przed ostrowskimi kibicami dobrą grą i zdobyciem trzech punktów. O to będziemy walczyć w ostatnim meczu w naszej hali – mówi w rozmowie z Kurierem Ostrowskim Maciej Nowakowski, trener Arged KPR Ostrovii.

Arged KPR Ostrovia przegrała w Płocku z Orlen Wisłą, ale otrzymujecie dużo pochwał za to spotkanie, bo do 45 minuty walczyliście jak równy z równym z wyżej notowanym rywalem. Jest pan zadowolony z postawy zespołu czy pozostał jakiś niedosyt?

reklama

Maciej Nowakowski, trener Arged KPR Ostrovii: O niedosycie raczej nie ma mowy, bo pokazaliśmy się z naprawdę dobrej strony. Od początku uczulałem chłopaków, że właśnie na tym mi zależy. Elementy, które próbowaliśmy cały sezon, tym razem nam wychodziły i to na tle tak klasowego zespołu. To na pewno bardzo cieszy.

Największy plus tego spotkania to postawa Jakuba Zimnego, który popisywał się fantastycznymi interwencjami i zatrzymywał strzelców Wisły?

Jego postawa to na pewno duży plus tego spotkania, ale jest ich więcej. Mieliśmy fajne momenty przejścia z obrony do ataku. Oczywiście, już przed meczem zdawaliśmy sobie sprawę, że Orlen Wisła jest w zupełnie innym momencie sezonu. Oni mają przed sobą przecież cztery bardzo ważne mecze finałowe. My swój cel na te rozgrywki osiągnęliśmy już jakiś czas temu. Do Płocka jechaliśmy zatem rozegrać dobre zawody i mam wrażenie, że to nam się udało.

Czego zabrakło w decydujących fragmentach spotkania?

W decydujących fragmentach kluczowa okazała się klasa przeciwnika. Rywal ma ogromne doświadczenie i to było widoczne. Nie wykorzystaliśmy niektórych sytuacji, które się pojawiły, a poza tym popełniliśmy kilka błędów zarówno w obronie jak i w ataku. Przeciwnik zdobywał także łatwe gole z kontry. To zdecydowało o ich zwycięstwie, ale z tych 45 minut, które rozegraliśmy na tak gorącym terenie, należy być naprawdę zadowolonym. Wiele zespołów jechało w tym roku do Płocka czy Kielc i przywoziło spory bagaż bramek. Tymczasem my potrafiliśmy zdobyć 26 goli. To w mojej ocenie duży sukces.

Zostało wam ostatnie spotkanie. 20 maja zagracie w Ostrowie z Piotrkowianinem Piotrków Trybunalski. Jakie meczu się pan spodziewa?

Chciałbym, żebyśmy zakończyli ten sezon przed ostrowskimi kibicami dobrą grą i zdobyciem trzech punktów. O to będziemy walczyć, choć jesteśmy świadomi, że rywal ma zapewne podobny plan. Musimy się dobrze przygotować i na pewno to zrobimy. Czasu jest sporo, bo do meczu w Ostrowie pozostały prawie dwa tygodnie. Jesteśmy już na takim etapie rywalizacji, że trzeba odpowiednio dozować treningi.

Co to znaczy?

To znaczy, że treningi będą wyglądać teraz nieco inaczej, bo zdajemy sobie sprawę, że sezon zmierza ku końcowi i nasi gracze odczuwają jego trudy. Trzeba zatem uważać na ich zdrowie, by nie stało się nic złego na ostatniej prostej. Zrobimy jednak wszystko, by punkty zostały w Ostrowie.

Sezon zmierza ku końcowymi, więc spróbujmy go wstępnie podsumować. Czy jest pan zadowolony z tego, co udało się osiągnąć drużynie?

Na pewno tak. Sportowcy są rozliczani z tygodnia na tydzień. To z jednej strony dobre, bo po porażce można się szybko odbić. U nas sezon rozwijał się tak, że apetyt rósł w miarę jedzenia. Tak było zarówno w przypadku całego zespołu jak i kibiców. Uważam jednak, że na końcu należy pamiętać, z jakim celem się startowało. Mieliśmy się utrzymać i zrobiliśmy to kilka kolejek wcześniej. Pokonywaliśmy wyżej notowanych rywali. Oczywiście, kilka punktów po drodze nam uciekło. Na głębsze podsumowania przyjdzie czas po ostatniej kolejce, kiedy opadną emocje. Wtedy zastanowimy się, co było dobre, a co złe. Z pewnością są aspekty, które wymagają poprawy i będziemy nad nimi pracować w okresie przygotowawczym przed kolejnymi rozgrywkami.

reklama