To było najlepsze spotkanie Tobiasza Musielaka w barwach Arged Malesy. 29 – latek w starciu z H. Skrzydlewska Orłem zdobył 14 punktów i bonus. Nie przegrał z żadnym rywalem i poprowadził zespół do wygranej 49:41. Co miał do powiedzenia po zakończeniu konfrontacji na łódzkiej Motoarenie?

-Dla mnie to był wymarzony powrót na łódzki tor. Gdybym powiedział, że jest inaczej, to bym skłamał. To spotkanie dobrze się dla mnie ułożyło. Od początku trafiłem z przełożeniami. Później była w zasadzie jedna korekta zapłonem i to taka na zasadzie delikatnego dotknięcia. Poza tym przez całe zawody wszystko było tak samo – powiedział po meczu bohater Arged Malesy.

reklama

Dzięki wygranej w Łodzi ostrowianie przesunęli się na czwarte miejsce w tabeli 1. Ligi Żużlowej. Dobra jazda w konfrontacji z Orłem była potwierdzeniem wysokiej formy, w której ostatnio znajduje się zespół.

-Wiele rzeczy w naszym zespole się oczyściło i to pomaga. Z drugiej strony nie powiedziałbym, że mieliśmy jakiś bałagan w zespole, bo to nieprawda. Na pewno nie pomogła nam miesięczna przerwa w maju. Wcześniej mieliśmy też sporo pecha, który zaczął się od wyjazdowego meczu w Gdańsku. Najważniejsze, że to już za nami. Mamy otwartą drogę do fazy play-off. Chcielibyśmy tam o coś ciekawego powalczyć – przyznaje Musielak.

29 – latek nie ukrywa, że jest na bieżąco z sytuacją w tabeli i dlatego przed fazą play-off ma tylko jedno życzenie. – Trochę analizujemy sytuację i nie jest chyba żadną tajemnicą, że z Enea Falubazem byłoby znacznie trudniej niż z innymi ekipami. Pojedziemy tak, żeby być w fazie play-off i by przystąpić do niej z jak najwyższej lokaty. Mam nadzieję, że szóste miejsce nam nie grozi – podsumowuje Musielak.

reklama