Po dwóch wygranych z rzędu przyszła porażka. Piłkarze ręczni Arged Rebud KPR Ostrovii spisali się słabo w derbowym starciu Energą MKS-em Kalisz i przegrali 22:28. W sobotnie popołudnie przewaga gospodarzy była naprawdę wyraźna, a ich zwycięstwo w pełni zasłużone.

W ubiegłym sezonie derbowe pojedynki Ostrovii z MKS-em były niesłychanie emocjonujące i zacięte. Nic więc dziwnego, że kibice obu drużyn spodziewali się podobnej konfrontacji także w obecnych rozgrywkach. Tym razem kalisko – ostrowska rywalizacja miała zupełnie inny, jednostronny przebieg.

reklama

Po trzydziestu minutach podopieczni Macieja Nowakowskiego przegrywali różnicą pięciu goli, a w drugiej połowie zanosiło się nawet na jeszcze wyższą porażkę Ostrovii. W pewnym momencie kaliszanie prowadzili nawet różnicą 12 goli! Gospodarze imponowali doskonałą grę w defensywie. Na słowa uznania zasłużył zwłaszcza ich bramkarz Krzysztof Szczecina, który regularnie zatrzymywał gości z Ostrowa.

Później Ostrovia robiła wszystko, by zmniejszyć rozmiary porażki. Przyjezdni odrobili część strat, w czym pomogło zapewne także rozluźnienie, które wkradło się w szeregi gospodarzy. Ostatecznie MKS zwyciężył różnicą sześciu goli.

Kolejne spotkanie w Orlen Superlidze Arged Rebud KPR Ostrovia rozegra już 3 grudnia. O punkty będzie jednak bardzo trudno, bo rywalem podopiecznych Macieja Nowakowskiego będzie Górnik Zabrze, który zajmuje aktualnie trzecie miejsce w tabeli.

Energa MKS Kalisza – Arged Rebud KPR Ostrovia Ostrów 28:22 (13:8)

reklama