Udany rewanż w wykonaniu piłkarzy ręcznych Arged Rebud KPR Ostrovii, którzy wygrali na wyjeździe z Zagłębiem Lubin 32:29. Tym samym podopieczni Kima Rasmussena wykonali kolejny bardzo ważny krok w kierunku zajęcia wysokiej lokaty przed fazą play-off w Orlen Superlidze.

W pierwszym pojedynku obu ekip, który został rozegrany w 3mk Arenie, lepsze okazało się Zagłębie, które wygrało różnicą jednego gola. Kibice Arged Rebud KPR Ostrovii długo nie mogli przeboleć tamtej porażki. W podobnych kategoriach mówili o niej sami zawodnicy. Nic więc dziwnego, że do Lubina drużyna jechała zmotywowana i naładowana pozytywną energią.

reklama

Warto jednak zauważyć, że początek spotkania nie ułożył się po myśli gości. Po kilku minutach na prowadzeniu 5:2 znajdowało się Zagłębie. Ostrowianie doprowadzili do remisu w 11. minucie. Pierwsze skrzypce w Arged Rebud KPR Ostrovii znowu grał Kamil Adamski, który nie mylił się zarówno z akcji, jak i rzutów karnych. To w dużej mierze dzięki niemu do przerwy goście z Ostrowa Wielkopolskiego prowadzili 17:14.

Zagłębie nie zamierzało się jednak poddawać i próbowało odwrócić losy rywalizacji. W pewnym momencie gospodarze doszli Ostrovię na jedną bramkę, ale goście szybko odpowiedzieli. Następnie znowu złapali właściwy rytm i prowadzili różnicą nawet pięciu goli. Później podopieczni Kima Rasmussena grali rozważnie i bez problemu dowieźli do końca niezwykle cenne zwycięstwo.

-Jesteśmy bardzo zadowoleni, bo realizujemy założony cel. Chcieliśmy wygrywać mecze z drużynami, które są w naszym zasięgu i na razie udaje się to w 100 proc. Teraz czeka nas mała przerwa na kadrę i wracamy do walki. Mamy nadzieję, że zajmiemy jak najwyższą lokatę po rundzie zasadniczej – cieszy się prezes Jakub Kaszuba.

Za Ostrovią kolejne zacięte i zwycięskie spotkanie. Drużyna znowu udowodniła, że potrafi odpowiednio reagować po słabszych fragmentach w grze. – Różnica polega na odpowiednim ułożeniu niektórych kwestii przez trenera. Kiedy mamy przestoje, to widać większy spokój i opanowanie zarówno na ławce, jak i na boisku. Trener wie, kiedy poprosić o czas i jak rozmawiać z zawodnikami. Niezwykle istotna jest też szybsza gra. To już kolejne spotkanie, w którym zdobywamy ponad 30 bramek. Myślę jednak, że to jeszcze nie jest sufit tego zespołu. Zawodnicy cały czas pracują, żeby było lepiej. Mamy ciągle rezerwy, choć wydaje mi się, że gramy teraz najlepszą piłkę ręczną, odkąd awansowaliśmy do Orlen Superligi. W mojej ocenie obecnie przechodzimy przez najbardziej stabilny moment i oby to trwało jak najdłużej – podsumowuje szef ostrowskiego klubu.

Dodajmy, że po poniedziałkowej wygranej z Zagłębiem Arged Rebud KPR Ostrovia ma w swoim dorobku 33 punkty. Dzięki temu zespół Kima Rasmussena plasuje się obecnie na szóstej pozycji w Orlen Superlidze. Do końca rundy zasadniczej ostrowianie zagrają u siebie z KGHM Chrobrym Głogów (20 marca), w Gdańsku z Energą Wybrzeżem (24 marca) i Energą MKS-em Kalisz w Ostrowie (1 kwietnia).

Zagłębie Lubin – Arged Rebud KPR Ostrovia 29:32 (14:17)

Arged Rebud KPR Ostrovia: Balcerek 10/28 – 36%, Krekora 3/10 – 30%, Zimny 1/3 – 33% – Adamski 10, Klopsteg 5, Gierak 4, Szpera 3, Krivokapić 2, Łyżwa 2, Marciniak 2, Reznicky 1, Gajek 1, Wojciechowski 1, Urbaniak 1, Rybarczyk, Misiejuk.

reklama