Odkąd trenerem Arged Rebud KPR Ostrovii został Kim Rasmussen, to drużyna wygrywała wszystkie mecze z rywalami w jej zasięgu. Podobnie mogło być w środę podczas pojedynku z Chrobrym Głogów. Kibice w hali 3mk Arenie obejrzeli pasjonujące i zacięte widowisko. Niestety, tym razem lepsi okazali się goście, którzy wygrali 27:26.
Początek spotkania należał do Chrobrego, który objął prowadzenie 4:1, ale ostrowianie szybko wrócili do gry i nie tylko odrobiła straty, ale jeszcze wrzuciła wyższy bieg i zbudowała dość pokaźną zaliczkę. Po 20. Minutach rywalizacji było nawet 11:7 dla miejscowych, którzy byli niesieni głośnym dopingiem swoich kibiców.
Niestety, wtedy zaczęły się problemy Ostrovii. Długi przestój w grze sprawił, że Chrobry doszedł ostrowian. Z wysokiej przewagi zrobił się remis 12:12. Właśnie takim wynikiem zakończyła się pierwsza połowa.
Drugie 30 minut było bardzo wyrównane i obfitowało w zwroty akcji. Na sześć minut przed końcem było 24:22 dla ekipy Kima Rasmussena. Końcówka należała jednak do gości, którzy bardzo dobrze bronili. Świetnie między słupkami spisywał się Anton Dereviankin.
Ostrovia miała szansa na doprowadzenie do remisu w ostatniej akcji spotkania, ale nie wykorzystali szanse i z wygranej cieszyli się goście.
Dzięki wygranej w 3mk Arenie Chrobry jest bardzo bliski zajęcia czwartej lokaty po rundzie zasadniczej. Ostrowianie stracili natomiast szóste miejsce, które zajmowali przed tym spotkaniem, bo swój pojedynek wygrał ich bezpośredni rywal, a więc Energa MKS Kalisz.
Arged Rebud KPR Ostrovia – KGHM Chrobry Głogów 26:27 (12:12)
Arged Rebud KPR Ostrovia: Balcerek, Krekora, Zimny – Adamski 8, Szpera 4, Urbaniak 4, Gajek 3, Klopsteg 2, Reznicky 2, Gierak 2, Misiejuk 1, Krivokapić, Łyżwa, Wojciechowski, Szych, Marciniak
Chrobry: Stachera, Dereviankin – Grabowski 6, Paterek 5, Zieniewicz 4, Matuszak 4, Strelnikov 2, Kosznik 2, Skiba 1, Orpik 1, Dadej 1, Wrona, Jamioł, Hajnos, Styrcz






