Arged BM Stal przegrała w meczu numer trzy ćwierćfinału play-off ze Śląskiem 97:102. Spotkanie rozstrzygnęło się w końcówce, którą lepiej rozegrali gospodarze. Dzięki temu wrocławianie prowadzą w serii 2:1 i są o krok od awansu do półfinału. Po czwartkowym pojedynku głos zabrał trener Andrzej Urban, który ocenił postawę swojego zespołu i odniósł się do pracy sędziów.

-Doprowadziliśmy w tym spotkaniu do zaciętej końcówki. Decydowało jedno posiadanie, zbiórka, obrona czy gwizdek. Niestety, popełniliśmy sporo błędów w defensywie. Mam duże pretensje o pierwszą połowę, choć i w drugiej nie wszystko działało tak, jak chcieliśmy. Niezależnie od tego mogliśmy wygrać. Zespół z Wrocławia okazał się jednak lepszy. Mamy dużo do poprawy w obronie. Uważam, że możemy to zrobić i sprawić, że dojdzie do meczu numer pięć w Ostrowie. Mocno w to wierzę – powiedział na pomeczowej konferencji prasowej trener „Stalówki”.

reklama

W ocenie szkoleniowca Arged BM Stali ważną rolę w trakcie czwartkowego meczu odegrali również sędziowie. Urban uważa, że niektóre ich decyzje były mocno kontrowersyjne i miały wpływ na losy rywalizacji.

-Nie wiem, czy za to są kary, ale trudno się gra, kiedy każda ze stykowych sytuacji jest na jedną ze stron. Oczywiście, każdy zawsze myśli zawsze o swojej stronie, ale takich momentów było naprawdę dużo. Sędziowie czasami pozwalali grać, czasami nie. Dziwi mnie, że są różne linie sędziowania. Walczymy o to, żeby obowiązywała jedna, ale w tym meczu tego na pewno nie ujrzeliśmy – zaznaczył Urban.

W meczu ze Śląskiem w meczowej kadrze pojawił się David Walker. Arged BM Stal w obliczu problemów kadrowych podjęła decyzję o wpłacie 200 tysięcy złotych, by móc grać sześcioma obcokrajowcami. – To wyszło od nas. Kulisy nie były skomplikowane. Kontuzji nabawili się David Brembly i Michał Chyliński. Rotacja uległa zawężeniu, więc podjęliśmy decyzję, by grać sześcioma obcokrajowcami. Zbiórka pieniędzy ostrowskich sponsorów i społeczności była bardzo szybka – przyznał Urban.

Zdecydowanie najlepszym graczem meczu ze Śląskiem był Nemanja Djurišić, który spisał się fantastycznie i zdobył łącznie 44 punkty na znakomitej skuteczności. – Śląsk zagrał naprawdę bardzo dobrze. Kiedy pojawiały się momenty, w których czuliśmy, że możemy wrócić do gry, to oni od razu odpowiadali. Uważam, że zawiodła nasza gra w obronie. Pod tym względem nie stanęliśmy na wysokości zadania i zapłaciliśmy za to wysoką cenę. Po pierwszym meczu też mieliśmy do odrobienia lekcję i to zrobiliśmy, co zaowocowało w pojedynku numer dwa, zwłaszcza w drugiej połowie. To pokazuje, co jest kluczowe. Gratulacje dla rywali. My na pewno dokonamy analizy i wrócimy z nadzieją na zwycięstwo w niedzielę – podsumował Czarnogórzec.

Przypomnijmy, że mecz numer cztery w ćwierćfinale play-off zostanie rozegrany w najbliższą niedzielę o godzinie 20:30. Jeśli Arged BM Stal wygra, to rywalizacja wróci do Ostrowa Wielkopolskiego, gdzie odbędzie się decydujące spotkanie. W przeciwnym razie do półfinału awansuje Śląsk.

reklama