Arged Malesa wygrała w Krośnie 49:41. Najlepszym zawodnikiem drużyny był Frederik Jakobsen, który zdobył 14 punktów i bonus, ale na uwagę zasługuje także kolejny świetny występ Sebastiana Szostaka. To właśnie 21 – letni junior jest jak na razie największą pozytywną niespodzianką tego sezonu w ostrowskiej ekipie. O przyczynach jego znakomitej dyspozycji opowiedział nam trener Mariusz Staszewski.

Szostak pojawił się na torze cztery razy. Zdobył 10 punktów i bonus, wygrywając indywidualnie aż trzy biegi. W wyścigu trzynastym to właśnie on z Glebem Czugunowem postawili kropkę nad i, zapewniając Arged Malesie pierwszą wyjazdową wygraną.

reklama

-Kiedy mówiłem przed sezonem, że Sebastian będzie punktować, to niektórzy pukali się w głowę. Powodów takiej dyspozycji jest kilka. Przede wszystkim dojrzał pod względem mentalnym. Poukładał sobie różne rzeczy w głowie, bo umiejętności były zawsze. Przez coś podobnego przechodzi teraz jego brat Gracjan. Jeśli i u niego uda się to ułożyć, to będziemy mieć z niego dużą pociechę – mówi nam Mariusz Staszewski.

Okazuje się także, że lepsza jazda Szostaka to efekt ważnej zmiany w sprzęcie. – Poza tym Sebastian wymienił haki w motocyklu. To problem, który został zdiagnozowany pod koniec ubiegłego roku. Ciężko mu się jechało, więc wsiadłem na jego motocykl, żeby wszystko sprawdzić. Przejechałem się i zauważyłem, że hak jest naprawdę długi. Ja nie dosięgałem, a on jest niższy ode mnie. Z tego powodu jechało mu się trudniej. To była błaha sprawa, ale zrobiła różnicę. Widać, że teraz czuje się pewniej na motocyklu – zaznacza Staszewski.

Niektórzy kibice dziwili się, że Szostak nie dostał w Krośnie szansy w biegach nominowanych. Staszewski zaznacza jednak, że była to przemyślana decyzja. – Porozmawiałem z Sebastianem i doszliśmy do wniosku, że dobrze zakończył zawody i będzie wracać do domu w świetnym nastroju. Mecz był wygrany, a Wiktor Jasiński potrzebuje jazdy, więc dostał jeszcze jedną szansę. Liczę, że to zaprocentuje w kolejnych pojedynkach. Muszę myśleć o budowaniu tego zespołu – tłumaczy trener Arged Malesy.

Spotkanie w Krośnie pokazało, że drużyna w końcu zmierza w dobrym kierunku. Czy mecz z Cellfast Wilkami będzie przełomowy? – Nie wiem, czy to będzie przełomowe spotkanie. Na pewno cieszę się, że pojechaliśmy w końcu pełnym składem, choć może nie z całkowicie zdrowym Tobiaszem. To zdecydowanie lepsze niż stosowanie zastępstwa zawodnika. A co do Tobiasza, to jest jeszcze problem, ale on nie dotyczy barku, lecz nogi. Cały czas odczuwa w niej dyskomfort. Coś drgnęło u Wiktora Jasińskiego, ale do optymalnej formy ciągle daleka droga. Dostał bieg nominowany, bo chcę go budować. On potrzebuje jazdy, bo jest cały czas usztywniony. Chcę, żeby go to puściło – podsumowuje Staszewski.

reklama

1 KOMENTARZ

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.