W końcu nie musieli rozkładać przed meczem plandeki. Przygotowali tor po swojemu i odjechali kapitalne spotkanie. Żużlowcy Arged Malesy dali popis jazdy i zdemolowali przed własną publicznością Innpro ROW Rybnik 62:28. To oznacza, że ostrowianie zgarnęli także punkt bonusowy.
Do tej pory większość domowych meczów ostrowskiej drużyny była prawdziwą drogą przez mękę. Podopieczni Mariusza Staszewskiego mieli olbrzymie kłopoty w pojedynkach z Texom Stalą Rzeszów, H. Skrzydlewska Orłem i #OrzechowaOsada PSŻ-em Poznań. W dwóch pierwszych zdołali wyszarpać wygraną, ale derby Wielkopolski padły łupem rywali. We wszystkich tych spotkaniach drużyna nie miała atutu własnego toru, co najczęściej miało związek z koniecznością rozłożenia plandeki.
Tym razem pogoda nie pokrzyżowała planów ostrowianom. Mariusz Staszewski mógł przygotować tor dokładnie tak, jak chcieli jego żużlowcy. Efekt? Po pierwszej serii startów gospodarze prowadzili 18:6, co oznaczało, że straty z Rybnika zostały odrobione.
Po siedmiu biegach było już 30:12, a po dziesięciu 42:18. Śmiało można powiedzieć, że Arged Malesie wychodziło wszystko, a gościom zupełnie nic. ROW miał sporego pecha, bo fatalny upadek w biegu młodzieżowym zaliczyli Kacper Tkocz i Maksym Borowiak, co skończyło się urazem tego drugiego. Z kolei w wyścigu szóstym Rohan Tungate zaliczył klasyczną „świecę” tuż po zwolnieniu taśmy.
Nie zmienia to jednak faktu, że rybniczanie nie mieli w Ostrowie praktycznie żadnych argumentów. Jedynym zawodnikiem gości, który był w stanie wygrywać wyścigi, był Brady Kurtz. Walczyć próbował także Jakub Jamróg. Pozostali zawodzili na całej linii. Kiepsko jechał między innymi doskonale znający ostrowski tor Grzegorz Walasek.
Z kolei w ostrowskim zespole nie było słabych punktów. Znowu w swojej własnej lidze jechał Gleb Czugunow, który zdobył komplet 15 punktów. Pozostali seniorzy także byli bardzo szybcy. Pozytywne wrażenie pozostawił po sobie Wiktor Jasiński, który od początku sezonu miał duże problemy. Tym razem wypożyczony z Gorzowa zawodnik jechał bojowo i przede wszystkim skutecznie. Do tego należy dodać dobrą postawę braci Szostaków, którzy uzbierali łącznie dziewięć punktów.
Arged Malesa wygranej była pewna już po rozegraniu jedenastego wyścigu, kiedy prowadziła 47:19. Punkt bonusowy zapewniła sobie jeszcze przed biegami nominowanymi. Ostatecznie gospodarze wygrali 62:28. Sobotni mecz z pewnością wlał dużo optymizmu w ostrowskich kibiców, którzy tak dobrze dysponowanej drużyny Mariusza Staszewskiego na Stadionie Miejskim nie oglądali już dawno.
Punktacja
Arged Malesa Ostrów
9.Chris Holder – 11+3 (2*,1*,2*,3,3)
10.Tobiasz Musielak – 10+1 (3,2,3,0,2*)
11.Frederik Jakobsen – 12 (3,3,2,3,1)
12.Wiktor Jasiński – 5+3 (0,2*,1*,2*)
13.Gleb Czugunow – 15 (3,3,3,3,3)
14.Sebastian Szostak – 6+1 (3,2*,1)
15.Gracjan Szostak – 3+1 (2*,1,0)
16.Tobiasz Potasznik – ns
ROW Rybnik
1.Rohan Tungate – 2 (0,w,0,1,1)
2.Grzegorz Walasek – 3+1 (1*,2,0,-,-)
3.Jakub Jamróg – 8 (1,1,2,2,2)
4.Norick Bloedorn – 1 (1,0,-,0,-)
5.Brady Kurtz – 11+1 (2,3,3,2,1*,0)
6.Kacper Tkocz – 2+1 (w,0,0,1*,1)
7.Maksym Borowiak – 0 (u/-,-,-)
8.Kamil Winkler – 1 (1,0,0)






