Wygrana była na wyciągnięcie ręki. Kibice Pogoni obejrzeli naprawdę emocjonujące spotkanie, w którym ich drużyna zdołała wyjść na prowadzenie mimo gry w osłabieniu. Niestety, pojedynek z Kotwicą Kórnik zakończył się ostatecznie remisem, bo goście wyrównali w końcówce.
Pogoń do spotkania z Kotwicą przystępowała bardzo zmobilizowana, bo zespół miał za sobą nieudany mecz z Błękitnymi Stargard, który zakończył się porażką 0:4. Podopieczni trenera Tomasza Kaczmarka, którzy pokazali się z dobrej strony w pierwszych dwóch kolejkach, chcieli jak najszybciej powrócić na właściwe tory. Wydawało się, że domowy mecz z ekipą z Kórnika to idealna okazja.
W pierwszej połowie rywalizacji kibice nie obejrzeli żadnego gola. Warto jednak zaznaczyć, że Pogoń stwarzała sobie dogodne sytuacje. Niestety, brakowało skuteczności. Gospodarze mogli żałować zwłaszcza niewykorzystanego rzutu karnego. Miejscowi kibice wierzyli jednak, że pierwsze trafienie jest tylko kwestią czasu.
Druga połowa dostarczyła ogromnych emocji i obfitowała w zaskakujące zwroty akcji. Pogoń wyszła na prowadzenie w 81. minucie, kiedy do siatki Kotwicy trafił Jakub Pawlik. Warto podkreślić, że ekipa z Nowych Skalmierzyc zdobyła gola, grając w osłabieniu. Końcówka rywalizacji była pasjonująca, ale niestety dla miejscowych nie było happy-endu.
Goście pokazali charakter i zdołali odrobić straty. Na około cztery minuty przed końcem regulaminowego czasu gry na listę strzelców wpisał się Krystian Pawlak. Tym samym Kotwica uratowała w Nowych Skalmierzycach jeden punkt. Dodajmy, że dla Pogoni był to czwarty mecz w obecnym sezonie trzeciej ligi. Drużyna wygrała jedno spotkanie, dwa zremisowała i zapisała na swoim koncie jedną porażkę. W efekcie z dorobkiem pięciu punktów zajmuje dwunaste miejsce w ligowej tabeli. Kolejny mecz podopieczni Tomasza Kaczmarka rozegrają w niedzielę na wyjeździe z Elaną Toruń.
Fot. Facebook Pogoni Nowe Skalmierzyce






