Trudno w to uwierzyć, bo tak naprawdę to nie miało prawa się wydarzyć. Tasomix Rosiek Stal prowadziła w połowie trzeciej kwarty z Kingiem 70:46, ale roztrwoniła ogromną przewagę. Goście odrobili straty i wygrali w 3mk Arenie 83:82. Dzięki temu szczecinianie przełamali złą passę w Orlen Basket Lidze. Z kolei ostrowianie stracili ogromną szansę na trzecią wygraną z rzędu.
Oba zespoły przystąpiły do niedzielnego spotkania w zupełnie odmiennych nastrojach. „Stalówka” złapała ostatnio wiatr w żagle, bo najpierw w świetnym stylu wygrała w Gdyni z AMW Arką, a następnie ograła na własnym terenie Śląsk Wrocław. W dwóch ostatnich pojedynkach cieszyć mogły jednak nie tylko wyniki, ale także styl, którzy prezentowali podopieczni Andrzeja Urbana.
Gospodarze świetnie rozpoczęli również konfrontację z Kingiem, a pierwsze skrzypce znowu grał Adas Juškevičius, który był bohaterem poprzedniego meczu z wrocławianami. Litwin kolejny raz imponował skutecznością w rzutach za trzy punkty. Po jego trzecim trafieniu z dystansu ostrowianie prowadzili 14:3 i trener Arkadiusz Miłoszewski po ponad trzech minutach rywalizacji musiał prosić o czas, żeby wstrząsnąć swoimi podopiecznymi.
„Stalówka” nie zamierzała jednak zwalniać tempa. Na ponad minutę przed końcem za trzy celnie przymierzył Tyquan Rolon i było 26:14 dla miejscowych. Niestety, później gospodarze popełnili kilka błędów, które wykorzystali rywale. Ostatecznie pierwsza kwarta zakończyła się wynikiem 28:20 dla Stali. Ostrowianie zanotowali w niej naprawdę imponujące statystyki, bo mieli aż 64 proc. skuteczności rzutów z gry i 57 proc. w rzutach za trzy.
Druga kwarta nie przyniosła zmiany obrazu gry. Stal kontrolowała wydarzenia na parkiecie, a King miał coraz większe problemy. Na niewiele ponad pięć minut przed przerwą szybką kontrę wykończył Tim Lambrecht. Wtedy było 40:28 i trener Miłoszewski znowu brał czas.
Później ostrowianie wyprowadzili kolejne ciosy. Ten ostatni zadał Adas Juškevičius, który trafił piąty raz za trzy i miał w tym elemencie aż 71. proc skuteczności! Pierwsza połowa miała jednak kilku bohaterów, bo bardzo dobrze spisywali się także Tim Lambrecht i Damian Kulig. Ten drugi grał na stuprocentowej skuteczności! Z kolei w obronie świetną robotę wykonywał Mateusz Zębski. W efekcie po dwudziestu minutach Stal prowadziła 56:36 i wydawało się, że pewnie zmierza po trzecią z rzędu wygraną w Orlen Basket Lidze.
Po przerwie początkowo nic nie zapowiadało problemów. Stal miała mecz pod kontrolą. Kiedy trafił Lambrecht, gospodarze prowadzili 70:46. Wtedy zaczęła się katastrofa.
Podopieczni trenera Urbana w zasadzie przestali grać i popełniali błąd za błędem. Seria 14:0 sprawiła, że nadzieje gości na korzystny rezultat odżyły. Ostrowianie nie potrafili zdobyć punktów przez około cztery minuty. W ich poczynania wkradała się coraz większa niepewność. Niemoc z linii rzutów wolnych przerwał dopiero Damian Kulig. Przed ostatnią kwartą przewaga stopniała do 11 punktów.
W czwartej kwarcie King odrobił straty i objął prowadzenie. Gościom pomogły trzy celne trójki z rzędu. Dwie trafił Kassim Nicholson, a kolejną dołożył Isaiah Whitehead. Wtedy było jeszcze 78:77 dla Stali, ale już na około dwie minuty przed końcem 81:79 prowadzili szczecinianie.
Końcówka niedzielnego pojedynku była pasjonująca i obfitowała w wiele zwrotów akcji. Na minutę przed końcem przyjezdni mieli cztery punkty zaliczki, ale szaloną trójkę trafił Juškevičius. Chwilę później gospodarze przejęli piłkę, ale stratę zanotował Zębski. Później ciśnienia nie wytrzymał James Woodard, który spudłował dwa rzuty wolne. W efekcie ostatnia akcja meczu należała do „Stalówki”, która przegrywała tylko jednym punktem. Goście zagrali jednak bardzo dobrze w obronie i wygrali 83:82. Ostrowianie mogą mówić o ogromnym niedosycie, bo do połowy trzeciej kwarty grali świetne spotkanie. Trudno w logiczny sposób wyjaśnić, co stało się później z zespołem trenera Urbana.
Tasomix Rosiek Stal Ostrów – King Szczecin 82:83 (28:20, 28:16, 15:24, 11:23)
Tasomix Rosiek Stal: Adas Juškevičius 19, Tim Lambrecht 17, Damian Kulig 16, Mateusz Zębski 12, Siim-Sander Vene 10, Tyquan Rolon 6, Paxson Wojcik 2, Maximillian Egner 0.
King: Tony Meier 16, Isaiah Whitehead 16, Kassim Nicholson 16, Aleksander Dziewa 14, Przemysław Żołnierewicz 12, Mateusz Kostrzewski 4, James Woodard 3, Szymon Wójcik 2.






