Średnio 2424 widzów oglądało w 2024 roku domowe mecze Rebud KPR Ostrovii. To trzeci wynik w całej Orlen Superlidze. Ostrowian wyprzedzają tylko potęgi z Płocka i Kielc, co potwierdza, że zainteresowanie piłką ręczną w Ostrowie Wielkopolskim nie słabnie. W klubie liczą, że podobnie będzie także w nadchodzących miesiącach.
Najlepszą frekwencję w lidze w 2024 roku miała Orlen Wisła Płock. Mecze aktualnych mistrzów Polski obserwowało średnio 2547 fanów. Druga Industria Kielce może pochwalić się średnią 2522 kibiców. To oznacza, że Rebud KPR Ostrovia wcale nie jest daleko w tyle za dwoma największymi firmami Orlen Superligi. Dodajmy, że czwarta była Corotop Gwardia Opole, która miała 1900 widzów, a pierwszą piątkę zamknął Zepter KPR Legionowo (1362 fanów).
-Jesteśmy bardzo zadowoleni. Trzeba pamiętać, że mówimy o frekwencyjnym podsumowanie roku, a nie całego sezonu. Mamy powody do dumy, bo poprzednie rozgrywki skończyliśmy przecież znacznie wcześniej niż ekipy z Kielc czy Płocka, a także od kilku innych zespołów, które biły się choćby o brąz. To dla nas bardzo pozytywne zaskoczenie. Nasza równa frekwencja przez cały rok dała nam miejsce na podium. Wyprzedzają nas tylko potęgi ligi, które mają przecież do dyspozycji większe hale – komentuje prezes Rebud KPR Ostrovii Jakub Kaszuba.
Ostrowianie nie zamierzają spoczywać na laurach również w 2025 roku. Szanse na utrzymanie znakomitej frekwencji, a nawet jej poprawienie wydają się spore. Zespół spisuje się jak na razie bardzo dobrze i aktualnie zajmuje piąte miejsce w tabeli Orlen Superligi. Jeśli uda się utrzymać miejsce w czołówce, to zainteresowanie meczami zapewne nie spadnie.
-Z przymrużeniem oka powiem, że pod względem frekwencji dochodzimy już dosłownie do ściany, bo na poszczególnych meczach powoli zaczyna brakować miejsc. Hali nie powiększymy. Jeśli średnia frekwencja przekroczy 2500 widzów albo okaże się nieco wyższa, to będzie można mówić o wielkim sukcesie. Z naszymi wspaniałymi kibicami i przy takim wsparciu miasta na pewno jesteśmy w stanie tego dokonać. Wierzę, że jeszcze przez długie lata będziemy mówić o takim zainteresowaniu – zaznacza szef ostrowskiego klubu.
Przypomnijmy, że Rebud KPR Ostrovia rozegrała do tej pory 17 meczów, w których zdobyła 31 punktów. Ostrowianie tracą jedno „oczko” do czwartego PGE Wybrzeża Gdańsk, które ma na koncie o jedno spotkanie więcej. Trzeci KGHM Chrobry Głogów zdobył o dwa punkty więcej przy takiej samej liczbie pojedynków.
Z jednej strony podopieczni Kima Rasmussena mogą zatem realnie myśleć o poprawie swojej pozycji. Z drugiej muszą uważać na zespoły, które znajdują się tuż za ich plecami. Szósta Corotop Gwardia Opole zdobyła jak na razie 30 punktów. Ostatniego słowa nie powiedziała też ekipa z Kalisza, która traci do Ostrovii cztery „oczka”. Do końca rozgrywek pozostało jeszcze sporo grania, więc możliwe są różne scenariusze.
-Najważniejsze, żeby jak najszybciej wrócili gracze, którzy są obecnie kontuzjowani. Oby też nie było już więcej podobnych problemów, bo poprzedni rok mocno nas pod tym względem doświadczył. Jeśli dogramy ten sezon w zdrowiu, to nie mam wątpliwości, że będziemy mogli wiele zdziałać i bić się o wysokie lokaty. Do celu jeszcze daleka droga, ale wierzymy, że to będzie bardzo udany rok – podsumowuje prezes Jakub Kaszuba.






