Mateusz Wychowaniec został nowym zawodnikiem Rebud KPR Ostrovii. Klub pochwalił się transferem w czwartek. Na ten moment nieznana jest natomiast przyszłość Michała Stankiewicza, którego umowa obowiązywała do końca grudnia.
Wychowaniec występował ostatnio w Rajbud Stali Gorzów. Teraz ma pomóc ekipie Kima Rasmussena w Orlen Superlidze. Działacze i trener wierzą, że ten podchodzący z Łodzi 25 – letni leworęczny skrzydłowy okaże się istotnym wzmocnieniem.
Do domu wrócił natomiast Michał Stankiewicz, który trafił do Rebud KPR Ostrovii pod koniec ubiegłego roku. Jego umowa obowiązywała do końca grudnia. -W systemie jest ciągle naszym zawodnikiem. Kiedy składaliśmy sobie życzenia noworoczne, to dziękował, że mógł być przez ten miesiąc z nami. Zagwarantował również, że służy pomocą, jeśli będziemy jej jeszcze potrzebować. To był dla niego krótki, ale fajny etap. Ręka z jego strony zostały zatem wyciągnięta. Nie wiem jednak, co zrobimy – mówi nam prezes Jakub Kaszuba.
Ostateczną decyzję w sprawie Stankiewicza ma podjąć trener Kim Rasmussen. – Cały czas myślimy nad różnymi rozwiązaniami. Zawodnicy wracają do treningów od 13 stycznia. Zobaczymy, jak się rozwinie wtedy sytuacja. Michał pozostaje opcją, może znowu dołączyć, ale decyzję będzie podejmować trener. Na chwilę obecną Kim postanowił, że Michał wraca do domu – zaznacza szef Rebud KPR Ostrovii.
Dodajmy, że cały czas trwa rehabilitacja kontuzjowanych zawodników. Z dwójki Mateusz Wojciechowski – Artur Klopsteg nieco lepiej wygląda sytuacja tego pierwszego. – Można powiedzieć, że Mateusz Wojciechowski i Artur Klopsteg rehabilitują się w duecie, bo mieli bardzo podobne zabiegi. W gorszej sytuacji jest Artur, bo po otwarciu okazało się, że sytuacja jest poważniejsza – podkreśla prezes Ostrovii.
-Obaj jednak pracują pełną parą, między innymi na siłowni nad górnymi partiami ciała, żeby utrzymać je w sile. Rokowania w przypadku Mateusza są takie, że być może wróci w marcu, kwietniu. Marzec to wersja optymistyczna. Artur na pewno nie wcześniej niż w kwietniu. Pewnych rzeczy po takich zabiegach nie da się niestety przeskoczyć – dodaje Kaszuba.
Nad powrotem do zdrowia pracuje również Ksawery Gajek. – Odbywa rehabilitację etapami. Jeszcze trochę przed nim, bo uraz był poważny. W jego przypadku praca wygląda inaczej niż u Mateusza i Artura, ale też jest bardzo intensywna. Rokowania są natomiast podobne, czyli mówimy o powrocie w okolicach marca, kwietnia – podsumowuje prezes.






